ufffffff... Ciężko było przejść przez te wszystkie posty, ale w dwa dni i dwie noce sie uporalem... ;) Pozatym to moja pierwsza wypowiedz na tym forum wiec witam wszystkich...
Jesli chodzi o tradzik to nigdy nie mialem bardzo nasilonych obiawow, ale borykam sie z nim juz od kilku ladnych lat przede wszystkim na twarzy. Przez ten czas uzywalem wielu kosmetykow przeciw tradzikowi i sporo juz moge powiedziec na ich temat. Tak na marginesie to dopiero niedawno wydalem pierwsza SWOJA kase na jekies kosmetyki, bo zawsze korzystalem z dobrodziejstwa siostry ktora to miala tego pokazna kolekcje, do tego w rodzinie jest farmaceuta wiec mozna powiedziec ze pol apteki w domu mamy :) Ale do rzeczy... Jesli chodzi o syfy to przez te lata nauczylem sie wielu rzeczy, ktore to sprobuje po krotce tu opisac. Po pierwsze trzeba myc twarz przynajmniej rano i wieczorem i DOKLADNIE potem ja wytrzec, jesli jest zima i wyjdzie sie na dwor z niedokladnie osuszona twarza, lub w jakiejkolwiek porze roku z kremem nalozonym na brudna twarz to tradzik murowany. Po drugie zadnych pilinggow jesli ma sie syfy, nawet jesli jest ich malo, a juz tym bardziej kiedy sa jakies ropne, do usuwania, zluszczania naskorka najlepszy jest w tym wypadku Effaclar k z la roche posay, podobnie tez dziala krem z serii PURE ZONE L'OREALA (obydwa kosztuja cos kolo 30-40 zl) z tym ze effaclar jest duzo mniejszy (30 ml, PURE ZONE 75 ml), co ciekawe PURE ZONE wywoluje chyba lekka opalenizne, nie wiem za bardzo czym to jest spowodowane, ale fakt jest faktem ze twarz ma po jego zastosowaniu wyglada bardzo dobrze jakby byla opalona, effaclar natomiast troche ja wybiela, z tego co wiem effaclar jest rowniez dobry na wszelkie blizny, ale ciezko mi to bylo u siebie zaobserowowac, w obydu przypadkach kremow nie powinno sie stosowac na slonce, czyli raczej trzeba je stosowac na noc. Jesli chodzi o PURE ZONE, to ostatnio wybrobowywalem cala serie zel, tonik, krem i musze przyznac ze jest calkiem dobra, zel dobrze oczyszcza twarz i jest dosc delikatny, tonik juz troche mocniejszy, wiec twarz moze byc czerwona jakis czas, ale ogolnie skora jest ladniejsza, mniej sie przetluszcza w ciagu dnia, na poczatku stwosowania serii efekt byl bardzo dobry, poznije juz troche gorzej, teraz stosuje je od czasu do czasu jest ok. Jesli ktos lubi wyciskac ;) to nalezy pamietac zeby przedtem i potem dobrze zdezynfekowac twarz, pozniej cos co rozszerzy pory czyli nalac do miski goracej wody, mozna dodac jakis ziolek, wlozyc gebe do miski i przykryc recznikiem na jakies 10 minut, mozna tez zastosowac maske rozgrzewajaca z Avonu (niepamietam nazwy) ale bardzo fajnie sie jej uzywa, po wyciskaniu zdezynfekowac twarz i polozyc jakas maske uspokajajaca (polecam nagietkowa jakies 7-8 zl w sklepie zielarskim lub aptece, znakomicie uspokaja, jak ktos ma zaczerwieniona twarz to jak znalazl), pozniej mozna polozyc alantan, tez bardzo niedroga rzecz polecam krem lub puder, mac ciezko sie zmywa i ma kepskie podloze do syfow, jak sa jaies syfy ropne to dobrze je miejscowo przykryc dafercinem w zelu 3% pozniej posypac Alantanem w pudrze, rano nie powinno byc zaczerwinien a i syf powinien zniknac. Calkiem niezly na pojedyncze ropniaki byl tez Benzacne. wracajac do wyciskania to jesli ktos nie ma wprawy nie polecam wyciskania samemu, roznie tez moze byc z kosmetyczka, ja bylem raz w zyciu i dosc kiepsko na tym wyszedlem, wiec najlepiej zasiegnac u kogos opini co do profesjonalnosci kosmetyczki. Jesli chodzi o toniki to to calkiem niezle byly Clean&Clera, wlasnie wspomniany wczesnij PURE ZONE, czy afrodyta ktora choc piekielnie mocna sprawila ze prawie wogole zima nie mailem syfow, a u mnie zazwyczaj to wlasnie zima wystepowaly w najwiekszych ilosciach. Fakt ze wraz z afrodyta uzywalem zelu nawilzajacego Vichy albo LOREALA (niepamietam nazwy) w kazdym razie zawieral duzo witamin, ogolnie jesli chodzi o witaminy to bardzo dobrze wspomagaja kuracje przeciwsyfowa, bardzo dobrze dzialal na mnie krem "
bomba witaminowa" zrobiony na zamowienie w aptece, fakt ze byl bardzo tlusty i stosowalem go raczej w formie maski czyli dosc gruba warstwa na 1-2 godziny, efekty byly bardzo dobre choc nadal mialem syfy to bylo ich malo a skora byla w nieporownywalnie lepszej kondycji,
napisalal bym cos jeszcze bo sporo roznych rzeczy na syfy w zyciu jeszce wyprobowalem, ale juz 3, a ja zasypiam przed monitorem, do tego zdaje sobie sprawe ze to co napisalem powyzej moze byc nie spojne, z bledami, czasem moze nielogiczne, ale coz, zachcialo mi sie pisac w nocy...