Oczywiście, że to kontuzja- nie naśmiewajcie z JASONA CASTROLA VALENTINO.
Całe szczęście na forum jest więcej ludzi ceniących prawdę a nie obłudę.
Dzięki za kilkanaście sogów chłopaki.
I powtarzam jeszcze raz, ja lubiłem Jasona Castrola, ceniłem bo chłop jest spory, ma podstawy ,jednak w 2009 dał popalić konkretnie konkurencji ale ten rok to desperacja i chyba zabrakło mu oleju ale tylko w głowie:)
Jay pewno po ciężkiej diecie teraz schrupie domowe frytki na jeszcze świeżym oleju.
Całe szczęście na forum jest więcej ludzi ceniących prawdę a nie obłudę.
Dzięki za kilkanaście sogów chłopaki.
I powtarzam jeszcze raz, ja lubiłem Jasona Castrola, ceniłem bo chłop jest spory, ma podstawy ,jednak w 2009 dał popalić konkretnie konkurencji ale ten rok to desperacja i chyba zabrakło mu oleju ale tylko w głowie:)
Jay pewno po ciężkiej diecie teraz schrupie domowe frytki na jeszcze świeżym oleju.
