Szacuny
518
Napisanych postów
10132
Wiek
52 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
68495
Jak ja Cię rozumiem. Też mam jazdę z byłą małżą. Chyba na jesień im zbiorowo sadzi na dekiel. Nie łam się. Pamiętaj, że aby powstał diament trzeba wielkiego ciśnienia Ostatnio stosuję zasadę przeciwieństw. Jak mnie dusi i przygniata to staram się reagować spokojem. Wiem, że trudne Jak zaczynam się nudzić, to sobie odpalam jakąś aktywność dodatkową. Albo odpoczywam
Szacuny
100
Napisanych postów
1142
Wiek
53 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
8681
No moja była specjalnie zaaranżowała wszystko tak, żeby mnie nie musiała widzieć jak obierałem i odwoziłem dziewczyny, poczekała do niedzieli wieczorem, bo przez telefon i nie prosto w twarz to była odważna...
Dzisiaj odpoczywam - dźgneło w plecach tak, że mało się nie popłakałem. Leżę i się wygrzewam. Nerwy wychodzą...
Szacuny
100
Napisanych postów
1142
Wiek
53 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
8681
Byłem u dochtora. Zapalenie przyczepów kręgosłupa, w zasadzie w skrócie tydzień spokoju - timing dobry, bo i tak wychodzi lekki tydzień. Jakoś tak się nie przejmuję, czułem pod skóra, że odpoczynek jest mi potrzebny.
Szacuny
518
Napisanych postów
10132
Wiek
52 lat
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
68495
Ręcznik do wora i bieg w stronę jeziora. Jak się zapalenie zorientuje w czyje ciało wlazło to się wyniesie w try miga. Ron fajnie się pośmiać. Kto nie walczył przeciwko byłej ten nie wie co to walka
Szacuny
100
Napisanych postów
1142
Wiek
53 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
8681
Hehe, z tym jeziorem przeszło mi to na myśl ;) Natomiast pójdę w inną stronę: sól salco i mocno gorąca woda w wannie. Mam tego 5 kg i chodziło mi od dłuższego czasu wypróbowanie tego. Tym bardziej, że doktor gorącą kąpiel tak czy tak polecał. Generalnie odpukać lepiej, aczkolwiek nie wiem czy to zasługa porannego ketonalu, czy odpoczynku.
Maciej ma rację - walka z byłą to masakra. Jest to walka z przeciwnikiem przebiegłym, zimnym, i przede wszystkim dalekim od logicznego myślenia, chrześcijańskiego wybaczenia i ludzkiej uczciwości ;)
Szacuny
100
Napisanych postów
1142
Wiek
53 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
8681
Żyję ;) Szału nie ma, ale poprawa zdecydowana. Lekkie pobolewanie, ogólne zmęczenie, ale będzie dobrze. Ex dalej atakuje. ale im bardziej napiera, tym bardzie to olewam - może to ją coraz bardziej wkurza ;)
Tak czy tak tydzień luźny, więc nawet nie myślę o jakimkolwiek treningu, chociaż jakieś tam kilometry miały być. Mam nadzieję, że na weekend wpadnie parę luźnych km, tym bardziej, że otoczenie będzie wyjątkowe ;)
Szacuny
100
Napisanych postów
1142
Wiek
53 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
8681
Dzisiaj dużo lepiej. Czuć plecy czuję, ale już jako echa tamtego bólu. Dalej nicnierobienie ;) Jutro się skończy - rano ląduję w Barcelonie, więc chodzenia będzie sporo ;) Hotel położony nieźle - po 3 km do Camp Nou, akwarium i Sagrady Familii - więc siłą rzeczy sensownie będzie chodzić piechotą ;) Akurat luźno na tydzień luźny, chociaż buty do biegania tez wezmą, a nuż uda się coś potruchtać.
Szacuny
100
Napisanych postów
1142
Wiek
53 lat
Na forum
12 lat
Przeczytanych tematów
8681
Już w Polsce :) Sporo zwiedzania, w zasadzie większość rzeczy wartych zobaczenia w Barcelonie. W ramach pie*dolca łaziłem z garminem, wychodziło średnio po 10 km dziennie, w sumie męczące bo nie jednostajny marsz, ale cała masa przystanków, oglądania, więc nogi bolały ;) No i wczoraj 4 km joggingu porannego, widoki przepiękne, ale mnóstwo spalin i świateł, które przeszkadzały. Nie miałem czasu, żeby przebiec się do portu i pobiegać wzdłuż morza ;) Plecy czasami się odzywają, może dzisiaj spróbuję je delikatnie rozruszać, ale jak to będzie nie wiem, gdyż mam urodziny ;)