Podsumowanie 3 dni:
-nadal mam zakwasy na nogach; plecy i ramiona trzymają, ale dużo lżej
- bark odczuwalny, ale duuuużo lepiej, niż było
- wpadło jeszcze trochę cuksów, które dostałem (pół torcika wedlowskiego i jedna czekolada 70%), piwko, ale i tak ryba przez 3 dni ftw. Z aktywności: zupełnie nic, spanie po 10-11 h
W prawy palec u nogi weszła mi jakaś drzazga czy kawałek szkła i nie do końca mogę stawiać stopę, więc mam kontuzję z cyklu "głupich".
Waga 76,5-77, ale to są uzupełnione zapasy glikogenu; plus pewnie odrobiłem trochę tłuszczu, bo to był 2 dni dosłownie zerowej aktywności. Niemniej reset był, dzisiaj robię jakiś no/low carb, a jutro wpadnę na siłownię zrobić jakieś lajtowe fbw, żeby przyśpieszyć regenerację.
-nadal mam zakwasy na nogach; plecy i ramiona trzymają, ale dużo lżej
- bark odczuwalny, ale duuuużo lepiej, niż było
- wpadło jeszcze trochę cuksów, które dostałem (pół torcika wedlowskiego i jedna czekolada 70%), piwko, ale i tak ryba przez 3 dni ftw. Z aktywności: zupełnie nic, spanie po 10-11 h
W prawy palec u nogi weszła mi jakaś drzazga czy kawałek szkła i nie do końca mogę stawiać stopę, więc mam kontuzję z cyklu "głupich". Waga 76,5-77, ale to są uzupełnione zapasy glikogenu; plus pewnie odrobiłem trochę tłuszczu, bo to był 2 dni dosłownie zerowej aktywności. Niemniej reset był, dzisiaj robię jakiś no/low carb, a jutro wpadnę na siłownię zrobić jakieś lajtowe fbw, żeby przyśpieszyć regenerację.