2.12.2013
Trening o 9:40 na czczo:
1. przysiady tylnie 4 serie
2. dzień dobry 3 serie + MCNP z hantlami 2 serie
3. wiosłowanie sztangą w pochyleniu tułowia wąski nachwyt 3 serie
4. wyciskanie sztangi na skosie ujemnym 4 serie + 1 seria na ławce poziomej
5. unoszenie hantli na boki ze zgiętymi ramionami kąt 90 stopni 4 serie
6. pompki na poręczach 4 serie
7. uginanie ramion z hantlami 2 serie
8. wspięcia na palce z obciążeniem/wypychanie na łydki na suwnicy 1 seria (50)
9. brzuch proste - allahy 4 serie
cardio - 15 minut, przebiegłem się z siłowni do domu, zamiast biegać po bieżni. Korzystam z dobrej pogody.
BONUS: zaraz po przyjściu do domu zrobiłem jeszcze kilka serii podciągania na drążku w wąskim podchwycie z obciążeniem (2,5-10kg), w tym samym czasie co robiłem stretching.
Komentarz:
Dziś mi czegoś brakowało na treningu. DOMSy na czwórkach się utrzymują po piątku i pewnie dlatego słabo dziś było w przysiadzie. Być może wpływ na gorszą dyspozycję miał też dość krótki sen, około 5h. "Dzień dobry" też nie podszedł, bo chyba jestem zbyt dobrze rozciągnięty i nie czułem pracy tych mięśni, których powinienem, dlatego też zamieniłem ostatnie 2 serie na MCNP z hantlami. Przy pompkach na poręczach zacząłem już dodawać ciężar, w drugiej serii 2,5kg i w trzeciej oraz czwartej - 5kg. Jakiś progres trzeba robić.
W związku, z tym, że dawno nie czułem zakwasów na dwugłowych uda (a dawniej miałem na tej partii potworne zakwasy) postanowiłem spróbować nowego ćwiczenia w środę - żuraw. Wpadnie zamiast martwego ciągu na prostych nogach.
Dieta:
Z rana wypiłem kawę z mlekiem kokosowym.
Posiłek 1: gulasz, o którym wspomniałem wczoraj z ziemniakami (na fotce)
Posiłek 2: to samo
Posiłek 3: śledź marynowany + marchewka
Posiłek 4: owsianka
Posiłek 5: jajecznica
Kcal: 3800
B: 186
T: 120
W: 238

Trening o 9:40 na czczo:
1. przysiady tylnie 4 serie
2. dzień dobry 3 serie + MCNP z hantlami 2 serie
3. wiosłowanie sztangą w pochyleniu tułowia wąski nachwyt 3 serie
4. wyciskanie sztangi na skosie ujemnym 4 serie + 1 seria na ławce poziomej
5. unoszenie hantli na boki ze zgiętymi ramionami kąt 90 stopni 4 serie
6. pompki na poręczach 4 serie
7. uginanie ramion z hantlami 2 serie
8. wspięcia na palce z obciążeniem/wypychanie na łydki na suwnicy 1 seria (50)
9. brzuch proste - allahy 4 serie
cardio - 15 minut, przebiegłem się z siłowni do domu, zamiast biegać po bieżni. Korzystam z dobrej pogody.
BONUS: zaraz po przyjściu do domu zrobiłem jeszcze kilka serii podciągania na drążku w wąskim podchwycie z obciążeniem (2,5-10kg), w tym samym czasie co robiłem stretching.
Komentarz:
Dziś mi czegoś brakowało na treningu. DOMSy na czwórkach się utrzymują po piątku i pewnie dlatego słabo dziś było w przysiadzie. Być może wpływ na gorszą dyspozycję miał też dość krótki sen, około 5h. "Dzień dobry" też nie podszedł, bo chyba jestem zbyt dobrze rozciągnięty i nie czułem pracy tych mięśni, których powinienem, dlatego też zamieniłem ostatnie 2 serie na MCNP z hantlami. Przy pompkach na poręczach zacząłem już dodawać ciężar, w drugiej serii 2,5kg i w trzeciej oraz czwartej - 5kg. Jakiś progres trzeba robić.
W związku, z tym, że dawno nie czułem zakwasów na dwugłowych uda (a dawniej miałem na tej partii potworne zakwasy) postanowiłem spróbować nowego ćwiczenia w środę - żuraw. Wpadnie zamiast martwego ciągu na prostych nogach.
Dieta:
Z rana wypiłem kawę z mlekiem kokosowym.
Posiłek 1: gulasz, o którym wspomniałem wczoraj z ziemniakami (na fotce)
Posiłek 2: to samo
Posiłek 3: śledź marynowany + marchewka
Posiłek 4: owsianka
Posiłek 5: jajecznica
Kcal: 3800
B: 186
T: 120
W: 238

Hard work & dedication
. Wyciskanie sztangi na ławce poziomej - ciężar 40-60kg z jedną drop serią na 50kg.


. Potem wiosłowania, ciężarem jak ostatnio na powtórzeniach 8-12. Po zrobieniu barków usłyszałem jedną ze swoich ulubionych piosenek w ostatnim czasie: 30 Seconds to Mars - Up in the air. Nagle wróciła werwa i pomimo tego, że z początku zrezygnowałem z treningu czworogłowych to jednak zmieniłem zdanie i zacząłem naku***ać


. Jak mu wytłumaczyłem o co chodzi, to powiedział, że najlepszym ćwiczeniem na dwugłowe jest uginanie na maszynie w leżeniu. Szkoda tylko, że ta maszyna nie posiada regulacji długości i jak próbuję na niej wykonać uginanie to wałek mi jeździ po całej łydce ... Wiosłowanie zacząłem od 40kg i w każdej kolejnej serii dodawałem 5kg na sztangę. Kończyłem na 8x70kg. To mój rekord. Co prawda ostatnie 2 serie już pewnie były nieco wymuszone, z nienajlepszą techniką, ale i tak odczułem plecy dość mocno. Pewnie przez to, że wciąż czuję DOMSy po wczorajszym drążku. Wyciskanie zrobiłem sztangą na poziomej na ciężarze 40-60kg po 8-12 powtórzeń. Unoszenie ramion na 12-15 ruchów, ciężaru nie pamiętam. Szrugsy po 12 ruchów, ciężar na maszynie pokazywał 105-120kg, ale to jest raczej niemiarodajne. Pompki na poręczach: pierwsza seria z ciężarem własnego ciała (właściwie to była wersja na klatkę, dla rozgrzewki), a potem 2,5; 5 oraz 7,5kg na 8-10 ruchów.
