Przemku jest o tym, że jak zjesz trochę soji to jeszcze się nie dorobisz wirylizacji 

Ilość wyświetleń tematu: 273034
"Ty mi tu chłopczyku nie rób reklamy, bo w marketingu nie siedzisz tak głęboko jak w mięśniach"
niestety smutne ale prawdziwe. I paradoksalnie też kiedyś tak robiłem. Nawet makaronu durum nie jadłem - bo pszenica obniża wrażliwość na inse xD i ... nie wyglądałem.
Zjadłem na prawdę sporo worków wpc econo za czasów afery z soją, myśląc że to czyste wpc, i jakoś cyców mi nie wywaliło, wycinkę zrobiłem dobrą 
asuke89Uwielbiam te tematy - soja i estro, siady i test, gh po treningu![]()
Jeśli siady podnoszą w jakikolwiek znaczący poziom testa to czeku laski robiące przysiady, nie mają grubszego głosu?
Wyrzut gh po treningu jest tak marginalny że szkoda gadać, poza tym gh to nie coś co działa doraźnie, każdy zawodnik/sportowiec Ci powie że jeśli ktoś chce brać syntetyczne gh(gdzie dawki mocno przekraczają naturalne granice) to minimum kilka miesięcy żeby zauwazyć jakieś różnice.
Nie wspomnę o tym że ghrp6 - peptyd, legalny. Podbija krótkotrwale poziom gh duuuużo bardziej niż jakikolwiek suplement czy naturalny sposób. Znam mase osób co to stosowało i stosuje, cudów nie ma, "dupy nie urwa" jakiegoś przyspieszonego spalania tłuszczu nie notują. Prędzej zalety w poprawie skóry czy nieco szybszym zaleczeniu kontuzji, ale i tu nie ma reguły.
Co do liczenia to teoretycznie powinno liczyć się wszystko, ale dużo łatwiej i prościej jest liczyć bardziej ogólnie. Jeśli cały czas trzymamy ogólne liczenie - białko z miesa, jaj, ryby, twarogu, odżywki. Tłuszcze - oleje, orzechy, itd. Ww - ryż, owsiane, makarony itd. To każde zmiany i tak powodują mniej wicej takie same ucinki kcal itd. Bo ryż, makaron czy kasza maja po te 350kcal, a że makaron ma np ciut więcej białka, a owsiane ciut wiecej tłuszczu, to sa naprawdę mało istotne różnice.
Poza tym nie znam ani jednego zawodnika który by liczył wszystko mega szczegółowo(a znam ich trochę), kazdy liczy właśnie tak "ogólnie", czyli prościej/wygodniej.
Natomiast znam mase chłopaczków, którzy wszystko rozkładają na czynniki pierwsze.
Różnica? zawodnicy robią progres, ich podopieczni robią progres. Chłopaczki co rozbierają każdą teorie na drobne, po 2-3latach ćwiczeń wyglądali jakby nie ćwiczyliniestety smutne ale prawdziwe. I paradoksalnie też kiedyś tak robiłem. Nawet makaronu durum nie jadłem - bo pszenica obniża wrażliwość na inse xD i ... nie wyglądałem.
Później liczłem ogólnie i był progres.
Gdzie klucz? im mniej rozmyślamy nad rzeczami totalnie marginalnymi i nieistotnymi dla wyniku końcowego - tym mniej jesteśmy zmęczeni tym wszystkim psychicznie i tym więcej siły i uwagi jesteśmy w stanie przyłożyć do podstaw!
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły