Ja miałem okazję w zeszłe wakacje, było krojenie mięsa różnymi nożami, obrony przed pchnięciami (360 każdy raczej tam już znał wiec teoretycznie zostały przerobione wszystkie obrony, które mogą przyda się na "ulicy"), było trochę zabawy piankowymi odpowiednikami noży (zabawy na zręczność
. Niby wydaje się że nic spłacalnego, ale moim zdaniem, jako osoby która nigdy wcześniej nie miała styczności z nożem, były to ciekawe treningi i w sytuacji faktycznego zagrożenia mogące się przydać. W przeciwieństwie do szantażu nożem (gdzie raczej nie wykonywał bym techniki tylko wypróżnił kieszenie) te techniki obrony przed pchnięciami i atakami okrężnymi nożem faktycznie w ekstremalnej sytuacji mogą uratować życie.
. Niby wydaje się że nic spłacalnego, ale moim zdaniem, jako osoby która nigdy wcześniej nie miała styczności z nożem, były to ciekawe treningi i w sytuacji faktycznego zagrożenia mogące się przydać. W przeciwieństwie do szantażu nożem (gdzie raczej nie wykonywał bym techniki tylko wypróżnił kieszenie) te techniki obrony przed pchnięciami i atakami okrężnymi nożem faktycznie w ekstremalnej sytuacji mogą uratować życie.


jestem ciekawy co ty byś zrobił jak by chociaż jakiś typek podszedł do ciebie z nożem... pewnie byś zwiewał jak tłusty kot przed myszą