Hej,
Byc moze ktos bedzie wstanie udzielic mi odpowiedzi na nurtujacemnie pytania (wizyte u ortopedy mam dopiero za tydzien).
Wczoraj przewrocilem sie i zwichnalem bark z oderwowaniem czegos tam (nie umiem rozczytac karty ze szpitala, jakis guzek chyba), poskladali mnie w narkozie i zalozono mi kamizelke (mam ja nosic 4 tygodnie).
Mam nastepujace pytania:
1) Skoro to kamizelka a nie gips, to czemu lekarz nalegal zebym jej nie sciagal nawet do mycia - przeciez bede reke trzymal w identycznej pozycji i nia nie bede ruszal, wydaje mi sie to mocno nielogiczne, moze wg. lekarza zamirzalem sie normalnie myc czy cos...
2) Czy rozpinanie dolnej czesci kamizelki zeby troche poruszac przedramieniem moze mi zaszkodzic (jak wyzej, nie ruszam barkiem, czuje tylko zastany
triceps i biceps jak ruszam lekko albo kladesie z wyprostowana reka na plecach)
3) Czy po 4 tygodniach bede mogl w miare normalnie uzywac tej reki po zdjeciu kamizelki (prawa reka) tzn. jesc, pisac, uzywac komputera itp. czy potrzebna jest dluzsza rehabilitacja?
4) Czy wybicie w moim wieku (22) powoduje ze kolejne zwichniecie to kwestia czasu przy normalnej aktywnosci?
Pozdrawiam wszystkicg pechowcow zchorym barkiem - jak znacie jakiegos dobrego ortopede zeslaska to mozecie polecac (-: