mowilam to z ironia
a co do sukienki to pewnie do wawy,bo tu mieszkam

i tez nie chce jakiejs niewiadomo jakiej, raczej skromna,prosta sukienke

ale jak slucham niektorych dziewczyn to mi sie ich zal robi

ach,a najlepsza akcje to mialam, jak siedzialam sobie ostatnio na przerwie z kolezankami ,a obok nas usiadly 2dziewczyny z innej klasy, ktore znam z widzenia(i dobrze,bo teraz bym sie do nich nie przyznala

) i jedna wyciaga jakies rysunki i mowi,ze idzie z tym do krawcowej,zeby jej uszyla taka sukienke. Tamta bierze pliczek obrazkow,a na rysunkach piekna i bestia:D

my ledwo od smiechu sie powstrzymujemy,a te dalej z powaga o tej sukni gadaja

i pierwsza sie pyta:a w jakim kolorze bedzie ta sukienka?(bo rysunki byly czarno-biale) a tamta: złotym

az boje sobie to wyobrazic
