65 kg wagi, ~172cm wzrostu, 16 lat rocznikiem, za 19 dni mam birsdej
T
Staż: trzy miesięce dobrego cwiczenia. UWAGA, teraz jest moja historia! jeśli nie chcesz tego czytać i interesuje cię tylko liczba to zjedz niżej Zabawe z siłownią zacząłem jakieś dwa lata temu jak kumpel dostał ławke od brata nażyczonego jego siostry. Wyglądało to tak, że dwa napalone 14 latki machały sztangą przez jakieś 3-4 miesiące, ale rozciągnięte na większym przeciągu czasu. Treninng ograniczał się tylko i wyłącznie do jednego ćwiczenia-klata na płaskiej, albo raz na tydzien, albo 6 razy na tydzien, żeby jeszcze lepiej były to 200-setki

10 serii po 20 powt.
Potem przestaliśmy, kupiłem sobie hantle 2x10 i troszke machałem na
biceps w domu, drązek też kupiłem i tez troszke podciągałem się. Nie miałem planu, tylko poprostu czasami coś robiłem, pompki też były.
Było długo, długo nic-dawno nic nie ćwiczyłem, więc postanowiłem coś z tym zrobić, ułożyłem sobie treninng domowy opierający się na tych 2 sztangielkach, poćwiczyłem dwa tygodnie. Na całe szczęscie los chciał, że dogadałem się ze innym kumplem i zaczeliśmy ćwiczyć razem u niego(teraz na stałe dosyć spora piwnica u niego w domu prywatnym). Kupił sobie kiedyś sztange 180 cm(8-10kg), 2x5kg, oraz okazyjnie 2x15kg za jakieś 40 zł-żeliwne, nie toczone.
Doszedł też, trzeci kumpel-wszyscy rocznik 1990. W ciągu tych trzech miesiący przybło sprzętu: worek, drążek na sciane, 2x10kg, dwie kolejne sztangielki, z nimi troche obciązenia. Mamy w planie kolejne inwestycje.
Wyciskam ~90 kg(80 kg+sztanga 10-8 kg) przy wadze jak juz wspomniałem 65 kg
kumple odpowiednie 65 przy wadze 70 i 67.5 przy 64-5
huh
