1. Ściąganie drążka wyciągu górnego do klatki 4x12
45/45/45/45x15
45/45/45/45×15
45/45/45/45×15
45/45/45/45×15
24/24/24/24*
45/45/45/45
30/30/45/45
20/20/20/20
15/15/15/15
2. Wiosło jednorącz w oparciu 3x10
15/15/16/16
15/15/15/16
15/15/15/15
15/15/15/15×12
15/15/15/15*
15/15/15/15
15/15/15/15×8
14/14/14/14
14/14/14/14
3. Wyciskanie hantli na skosie 4x12
11/11/11/11x8
11/11×10/10/10×8
11/11/11×10/10
10/10/10/10
11/11/11x10/11x8*
10/10/10/11×8
10/10/10/10
10/10/10/10
10/10/10×11
4.
Unoszenie hantli bokiem 4x15
4/4/4/4
4/4/4/4×12
4/4/4×10/4×8
3,5/3,5/3,5/3,5
3,5/3,5/3,5/3,5*
3,5/3,5/3,5/3,5
3,5/3,5/3,5/3,5×10
3,5/3,5/3,5/3,5x10
3/3/3/3
5a. Face Pull 3x20
20/20/20
20/20/20
20/20/20
20/20/20
12/12/12*
15/20/20
15/15/15
15/15/20
10/10/10
5b. Unoszenie hantli w przód 3x12
4/4/4
4/4/4
4/4/4
4/4/4
4/4/4*
3,5/3,5/3,5
3,5/3,5/3,5×10+2×2
3,5/3,5/3,5
3,5/3,5/3,5
6a. Prostowanie rąk na wyciągu 4x12
25/25/25/25
20/20/25/25
20/20/20/25
20/20/20/20
16/16/16/16*
20/20/20/20
20/20/20/20
20/20/20/20
15/15/15/15
6b. Uginanie hantli 4x12
5/5/5/5
5/5/5/5
5/5/5/5
6/6/5/5
6/6/6/6*
6/6/6/6
6/6/6/6×14
6/6/6/6
6/6/6/6
7. Allachy 4x12
40/40/40/40x15
40/40/40/40
30/30/40/40x15
30/30/40/40
24/24/24/24*
30/30/30/30
30/30/30/30
30/30/30/30
30/30/30/30
8. Plank 3xmax
60/40/60
70/60/40
60/50/50
65/42/65
40/60/45*
60/60/45
60/60/40
60/35/45
60sek/50sek/40sek
Cardio
20min orbitrek
20min bieg
Orbitrek
22min bieg
-
21min bieg
23min bieg
20min orbitrek
25min orbitrek.
Rano poranny wysiłek fizyczny na zajęciach i poszłam bez mocy na trening.
Ściąganie drążka - dalej bez zmian.
Wiosło - dobrze, następnym razem postaram się wszystkie serie z 16kg.
Wyciskanie - średnio, ale dowiedziałam się, że przypuszczalne ledwo idzie mi 10kg, b w rzeczywistości to 11kg.
Face Pull - ciężko i piekło jak zwykle.
Unoszenie przodem - męczące, odebrało siły.
Prostowanie i uginanie bez większych rewelacji.
Allachy - dobrze weszły.
Plank - po allachach nie miałam siły.
Orbitrek fajnie i szybko dla odmiany.
Po treningu szybki prysznic i w 6-cio godzinną podróż. Po drodze zjadłam hamburgera z podwójnym mięsem. Nic innego nie przyszło mi do głowy.
Wczoraj podobna historia z tym, że udało mi się kupić sałatkę z kurczaka w ziołach z warzywami i sosem francuskim (musztarda, oliwa, ocet). Do tego kawa z mlekiem.
Dzisiaj wszystko już domowe, z tym że pod znakiem ryb - Śniadanie zupa tajska z owocami morza, obiad łosoś z piekarnika i na kolację zabieram z domu pstrąga z grilla.
Poniżej pomiary. Nie jestem jakoś zadowolona, ale po ostatnich 3 dniach bez kontroli nad dietą nie dziwię się. Do tego czuję, że zbliżają się kobiece dni, więc pewnie zbieram wodę. Szkoda tylko, że cyce też maleją
