Z tego co ja się naczytałem, to spacery raczej nie powodują adaptacji metabolicznej- o ile tętno poniżej 50% maxa.
To oznacza, że w przeciwieństwie do truchtu nie musimy cały czas zwiększać długości sesji. W przypadku autora ja bym skupił się na tym żeby były one dość regularne, bez większego zamartwiania się o wynik- no może podejść do rekordu raz na 2-3 tygodnie, później nawet rzadziej. Ciągły progres w spacerkach nie jest możliwy, co nie zmienia faktu, że jest to najlepsza forma aktywności dla ciężkiego.
To oznacza, że w przeciwieństwie do truchtu nie musimy cały czas zwiększać długości sesji. W przypadku autora ja bym skupił się na tym żeby były one dość regularne, bez większego zamartwiania się o wynik- no może podejść do rekordu raz na 2-3 tygodnie, później nawet rzadziej. Ciągły progres w spacerkach nie jest możliwy, co nie zmienia faktu, że jest to najlepsza forma aktywności dla ciężkiego.
1

)?