Widzę, że w samą porę tu weszłam
Zmianowa praca niestety nie służy niczemu, bo nawet tak prozaiczna sprawa jak pora wstawania i chodzenia spać "miesza". Póki co na pierwszej zmianie do 11:00 chodzę jak zombie, z kolei na drugiej koło 21:00 jestem gotowa iść na magazyn w poszukiwaniu wolnej przestrzeni do drzemki
Trochę pokombinowałam, pogłówkowałam , doczytałam i stwierdziłam, że właśnie posiłek B+T będzie mi najprościej dołożyć. W dni z pierwszą zmianą będzie on
przed treningiem (ok. 15:00, popraw mnie jeśli czas przerwy między treningiem a posiłkiem musi być dłuższy, trening o 16:00). W dni na drugą zmianę przemycę go w postaci szejka i wybełtam w czasie przysługującej mi 10 minutowej przerwy "na kawę". Pomysł z serem też godny przemyślenia, będę o tym na pewno pamiętać w przypadku, gdyby coś z moim planem miałoby nie wyjść.
W ten sposób okno nieco się wydłuży, ale w granicach rozsądku, no i będę miała możliwość dołożenia kcal, bo o to też mi chodzi - tak jak napisałam, w ciągu dwóch miesięcy tylko 1kg do przodu, więc trochę mało.
Czekam z niecierpliwością na art związane z JEM/NIE JEM na masie, bo jest to mimo wszystko temat mało jeszcze rozpowszechniony. Zdecydowana większość na J/NJ redukuje...
O efektach tej zmiany na pewno zaraportuję!
I dziękuję za szybką reakcję
