PART II - dzień 31 - 19.11.2014
Czas postu: ~15h
Czas uczty: ~9h
Energia: 1830kcal
Białko: 181g
Tłuszcz: 72g
Węglowodany: 108g
1. Gofry z jogurtem i owocami + białko zamiast w gofrach to w formie pitnej
2. Polędwiczki wieprzowe z warzywami
3. Mielona wieprzowina + kawałki wołowiny i ziemniakami + mizeria i kalafior
Po pierwszym posiłku:
0,8g Witaminy C
30min przed treningiem:
13g BCAA + 3g kreatyna
Po treningu:
6g kreatyny
Przed snem:
0,8g Witaminy C
| Lp |
Ćwiczenie |
Ilość serii/powtórzeń/przerwa |
| 1 | Wyciskanie na ławce poziomej | Rampa/5/2-3min |
| 2 | Push Press | Rampa/5/2-3min |
| 3 | Pompki na poręczach | Rampa/6/2min |
| 4 | Podciąganie na drążku nachwytem | Rampa/5/2min |
| 5 | Wiosłowanie sztangą w opadzie | Rampa/6/2,5min |
| 6 | Uginanie przedramion ze sztangą | Rampa/8/2min |
HIIT 15min na bieżni do "porzygu"... Poskładało mnie tak, że prawie na czworaka szedłem do szatni.
Ciężki tydzień. Podróże służbowe, problemy w drodze itd. Tak więc dwa pierwsze dni tygodnia wyjęte z życia. Miska trzymana na 50%, ale bez śmieci, napewno na minusie. Wpadło dużo węgli. W hotelu na śniadanie znalazłem domowej roboty jogurty z pysznymi dżemami na spodzie. Poezja. Nie oparłem się. Zjadłem dwie porcje ;)
Dzisiaj już miała być pełna kontrola, ale... pomieszałem wszystko. Dziś DNT, a ja chciałem nadrobić stracony czas i zrobiłem trening. Wyszło z tego poplątanie z pomieszaniem czyli miska jak w DNT, a trening poszedł.
Jestem jeszcze na diecie redukcyjnej i dzisiaj poszedł trening do tego. Masakra. Siła coraz mniejsza, tragedia.
Mam nadzieję, że to podaż energii jest za to odpowiedzialna.
Oby zmiana diety podziałała na mnie i dała mi zastrzyk energii bo wkurzam się na siłowni, że coraz mniesze obciążenia zakładam, zamiast coraz większych.
A teraz pozytyw. Waga spadła lekko, jest 90,7kg czyli od początku miesiąca jakieś 2,5kg less... Widać też zmianę w lustrze. Mam wrażenie, że IF robi swoje.