Ja ciągle sparuje w sumie bez kasku, od jakiegoś czasu już sie przyzwyczaiłem i wygodniej mi jest. Ale to trochę błąd, szczęka cierpi, bo w kasku jak dostaniesz to cała głowa jest sztywna, a bez to szczęka właśnie łatwa do wybicia.
Do lekarza nie chcę trochę iść, jak będzie chciał mi wj**ać w jakąś szyne czy coś, to nie ma szans że pójdę na to :)
Dzisiaj jade na trening do takich sterydziaków ze Złotoryi, mojego kumpla znajomi z puchy treningi tam mają haha ciekawe co tam będzie. Jak bedzie lipa, to jutro pójdę do lekarza. Pozdrawiam!
Do lekarza nie chcę trochę iść, jak będzie chciał mi wj**ać w jakąś szyne czy coś, to nie ma szans że pójdę na to :)
Dzisiaj jade na trening do takich sterydziaków ze Złotoryi, mojego kumpla znajomi z puchy treningi tam mają haha ciekawe co tam będzie. Jak bedzie lipa, to jutro pójdę do lekarza. Pozdrawiam!
no ja w kominiarze, żeby chociaż lekko szczęke zabezpieczyć
zobaczymy co tam będzie, na sam boks pewnie, biorę kolegę też zaj**isty w