Jeśli o mnie chodzi, to chętnie przeczytałbym rozwinięcie takich zagadnień jak:
- Co to znaczy lepsze partycjonowanie kalorii? Jak to się ma do zwykłej diety (3 posiłki w ciągu dnia, posiłki co godzinę)
- Czy Twoje aktualne podejście do żywienia w jakiś sposób redefinuje sens IG w przypadku węglowodanów?
- Czy
JEM/ NIE JEM w jakiś sposób wpływa na ilość tłuszczy/węgli jakie spożywamy? A może obecnie można przyjąć że (w związku z tym lepszym partycjonowaniem kalorii) mogę spożyć 1 posiłek składający się z 3000 kcal (założenie) i organizm spokojnie sobie poradzi z użyciem tych kcal, nie odłoży ich na później. Niezależnie od tego czy są to szybkie węgle, czy tluszcz.
- Jak się ma JEM / NIE JEM do porannych aerobów i katabolizmu jaki (podobno) wywołują. Czy spożycie BCAA przed aero i popijanie ich w trakcie eliminuje ten problem? Pomimo tego że posiłek najbliższy zjemy dopiero za kilka godzin,
- Jak to jest z tym porannym katabolizmem?
- Czy widzisz jakąś alternatywę dla BCAA? Jakikolwiek sukces w JEM/NIE JEM wydaje się być bardzo uzależnony od tego drogiego suplementu
- Jak dużo wody należy spożywać?
- Czy widzisz jakieś przeciwskazania dla tej diety np. w przypadku ludzi chorych na X (Cukrzyca, Choroba Wrzodowa żołądka, cokolwiek innego) - co nie znaczy że jestem chory
- Czy może przebadałeś się na poziom cholesterolu i inne (ogólny stan organizmu) przed przejściem na JEM/NIE JEM i teraz - gdy już trochę czasu minęło
Ja sam stosuję ten sposób odżywiania od tygodnia. Widzę sporo zalet, jak np. świetne treningi, brak obciążenia na żołądku w ciągu dnia, mam sporo energii - czego się nie spodziewałem. Mimo wszystko jednak w ciągu dnia czuję to nieszczęsne ssanie, a może to po prostu tylko język chce coś na ruszt wrzucić, niekoniecznie cały organizm. Brak jakichkolwiek efektów ubocznych o których czytałem. Fajna sprawa
Zmieniony przez - TomekUrug w dniu 2013-07-13 17:46:20