Nie ma sensu jechać na zawody po kontuzji, siłą rzeczy nie przygotowany.
Wiem to po sobie, kiedyś dawno dawno temu sam się łapałem na takie głodne kawałki jedź na zawody, nie odpuszczaj itp.
Z dzisiejszej perspektywy wiem, że wychodzenie do walki nie przygotowanym to brak profesjonalizmu, rozsądku i kompletna głupota.
Nawet jak się wygra, to nie w taki sposób jak by się chciało i tylko człowiek się denerwuje (w najlepszej wersji).
Wiem to po sobie, kiedyś dawno dawno temu sam się łapałem na takie głodne kawałki jedź na zawody, nie odpuszczaj itp.
Z dzisiejszej perspektywy wiem, że wychodzenie do walki nie przygotowanym to brak profesjonalizmu, rozsądku i kompletna głupota.
Nawet jak się wygra, to nie w taki sposób jak by się chciało i tylko człowiek się denerwuje (w najlepszej wersji).

mistrzostwo kierwa :D 
przez co mam bardzo częsty kontakt z kobietami. Zayebista sprawa, ale to nie temat na