strongzonkZaglądam czasami do ladies i śmieszy mnie ten ich ATG challenge. Myślą sobie naiwnie, że takie przysiadanie to jest niesamowity wyczyn, że schudnie im tyłek

. Podobnie jak A6W może taki ATG challenge dać co najwyżej przetrenowanie
W imieniu modertorów (a zarazem pomysłodawców) zabawy "ATG challenge" dziękują za Twoją, jakże cenną krytykę i obiecuję, iż weźmiemy ją sobie do serca.
Jednak dla pewności zapytam...
Jesli zatem dobrze rozumiem, to ogromny autorytet w sprawach treningu i rehabilitacji, trener mistrzów trójboju, jeden z nielicznych trenerów posiadających certyfikaty PICP*,
WODYN promuje coś, "cię śmieszy, a o czym myśli, że od tego schudnie [mu] tyłek, a co doprowadzi co najwyżej do przetrenowania"? Bo to właśnie jego porady leżą u podstaw "ATG challenge".
*PICP = Poliquin International Certification Program. Skoro rzekomo bawisz się w pro, to pewnie znasz osobę Charlesa Poliquina?
Poszukaj sobie artykułu Wodyna
(sposób uywania wyszukiwarki SFD/google chyba nie przekracza zakresu Twoich umiejętności?) i tam wpisz swoją uwagę.
Musisz zrobić to osobiście gdyż wybacz... Ale ja mam dla Wodza zbyt dużo szacunku, aby zawracać mu głowę opinią osobnika o aparycji niedźwiadka, u którego ściskanie monety powoduje potrzebę wykonywania ruchów frykcyjnych, których efektem jest prawdopodobnie proces gwałtownego wydalenia ejakulatu poprzez dziurę w przepoconych gatkach wprost na rozjechane klapki
strongzonkSpróbowałyby tego co ja
Jeśli którakolwiek z pań w dziale
Ladies SFD wpadnie na pomysł naśladowania Twoich dziwactw, ma pewne, że wyleci z banem na czas forever. Nie po to od 1.5 roku ciężko pracujemy nad budowaniem pozycji i prestiżu tegoż działu, żeby się ośmieszać kreowaniem takich... Istot
............................................
Anyways, jedno jest pewne. Twoja osoba podbija pozycję SFD w google, takiego show w polskim necie jeszcze chyba nie było

<-- To nie jest komplement
Zmieniony przez - Martucca w dniu 2012-03-03 10:14:05