Dziś dzień niskich kal, mam nadzieję, że uda się zrealizować plan.
Niestety mam problem z dietą, dziś jak wyszłam z basenu laska jadła bułę z masłem i pomidorem i dosłownie nogi się pode mną ugięły i dostalam ślinotoku jak to zobaczyłam i zapach do mnie dotarł.
Normalnie robię dzieciakom codziennie kanapki i żarcie i to mnie tak nie rusza jak ta buła co mnie po wyjściu z wody zaatakowała.
Nie jestem słaba na niskich węglach na razie nie czuję różnicy w sile czy wytrzymałości.
Trening dzisiejszy:
4x10
1 MC 38kg, 43kg, 53kg, 63kg ( poprzednio było 62,5x9)
2 wykroki 25kg, 35kg, 40kg, 45kg (+5kg)
3
wyciskanie na płaskiej 25kg, 27kg, 30kg, 35kg bz
4 ściąganie drążka wyć gór do klatki 20kg, 23kg, 25kg, 30kg bz
5 push press 20kg, 22,5kg, 25kg, 30kg (+5kg!)
+ 1000m basen 24min
Największy progres w Push press, no i znow mi się dobrze pływa, lekkość wróciła i radość z tego. Ciężko szło wyciskanie.
Zmieniony przez - Fela_72 w dniu 2011-06-09 14:12:28