jezzmen... nie, nie mam takiego uczucia, że bark chce mi wyskoczyć dając go pod głowę, wszystko normalnie :)
Pytasz co mi doktor powiedział? Hmm... we wrześniu miną dwa lata po mojej drugiej operacji. Doktor powiedział, że nigdy nie można być pewnym, że bark nie wyskoczy, ale z reguły po takich solidnych operacjach na otwartym barku z wszczepieniem klina barki nie wypadają :) Jak byłam na kontroli jakieś 3 miesiące po tej operacji on był w szoku, że tak szybko wracam do sprawności :) powiedział, że jestem jego pierwszą pacjentką, która w tak krótkim czasie odzyskała niemal pełny zakres ruchu :) później dalej ćwiczyłam, kolejna kontrola i doktor powiedział, że bark zachowuje się wyśmienicie, zniknęło chrupanie itd, nie ma żadnych przesunięć itd :) Owszem czasem bark strzeli, ale to jak każdy staw w
organiźmie człowieka, nic groźnego :)
Jezzmen... nigdy nie można mieć pewności, że bark Ci wyskoczy, bo równie dobrze mogę sobie zwichnąć zdrowy bark prawda?? :)
Ja sobie żyję swobodnie, nie mam ograniczeń związanych z barkiem. Poważnie zastanawiam się nad powrotem do sztuk walki, ale nie wiem;/ kumpel chce mnie wkręcić do żeńskiej drużyny rugby w Katowicach hehe, bo jak sobie z nim pogrywałam to podobno nieźle mi szło jak na pierwszy raz ;) zobaczymy...
Poza tym jak pływałam i żeglowałam przed operacjami tak dalej to robię, chociaż doktor zabronił mi jakiegoś większego pływania, co uważam za głupotę, bo basen jest najlepszą metodą ćwiczeń i rehabilitacji. Skończyłam drugi rok fizjoterapii, konsultowałam się z tych sprawach z paroma profesorami na uczelni i przyznali mi rację z tym pływaniem:) więc jestem spokojna!
Lekarze są inaczej kształceni niż fizjoterapeuci, więc maja inną widzę na temat medycyny i z prostych przyczyn edukacyjnych nie wiedzą tyle o rehabilitacji i typach ćwiczeń co wykształceni fizjoterapeuci :)
Pozdrawiam