Whiskey szkocka to złożona kwestia.
Istnieją jej dwa rodzaje:
single malt - słodowa whiskey, którą odpowiednio długo leżakuje się w dębowych beczkach. Jest droga, pija się ją z charakterystycznych kieliszków. Dobrze dolać do niej troszeczkę NIEGAZOWANEJ wody, o teperaturze pokojowej (zimno osłabia zmysł smaku). Jest tylko dwukrotnie destylowana, przez co ma mocniejszy smak niż np. irlandzka Mieszanie jej z czymś innym niż woda to głupota. Z takich whiskey polecam Auchentoshan, szkocka, w miarę "lekka" w smaku, wręcz owocowa. 200zł
blended whiskey (np. Johhnie Walker, czy wszystkie inne tanie), która jest mieszanką prawdziwej single malt z tańszą. Taka whiskey nadaje się świetnie do drinków, mieszania z kolą itd.
Whiskey produkuje się również w Irlandii, gdzie jest ona destylowana 3 krotnie. Podobno to właśnie Irlandczycy wymyślili whiskey, skąd zawędrowała ona do Szkocji.
Whiskey amerykańska (zwana również burbonem) jest robiona również z kukurydzy i innych surowców. Leżakuje się ją w dębowych beczkach ze świeżego drewna, przez co np. w Jacku Dannielsie czuć ten mocny, żywiczny posmak. Oprócz wspomnianego JD amerykanie produkują m. in. Jim Beam, Four Roses, czy Forester.
Dlatego też osoba, która uważa, że zna smak whiskey po wypiciu Johnniego Walkera kłamie. Podobnie osoba, która zakazuje mieszania taniej (blended jest tania w porównaniu do prawdziwej) whiskey z colą też kłamie ;) .
Polecam stronkę
www.whisky.pl