nocna_furianapisz jak oczy już. przeszło zupełnie? cosik Cię uczuliło czy jak? no i skrobnij o wombatach. fajne miśki :) boją się ludzi?
Oko tak sobie, nadal laze w okularach i mnie to wkurza.
Ot zapalenie spojowek, Ale takie troche bardziej agresywne. No i czesc zapalenia byla przy teczowce, co mnie troche wystraszylo. No ale nic, lest lepiej. Najbardziej tesknie do soczewek - w okularach jestem jakas niezdarna, juz ze 2 razy sobie czolo obilam o szafki %
Miejsce gdzie sie wybralismy jest super - ok 2 h na poludnie od Sydney. Nasi przyjaciele (parka z 2 chlopcow - 2 lata i 9m-cy) bardzo lubia campingi wiec my tak na doczepke - pierwszy raz ze swoim namiotem - reszte oni mieli w swojej wypasionej przyczepce.
Camping to prywatny teren nas rzeka Shoalhaven. Droga w pewnym momencie jest nieutwardzana i baaaardzo kreta, przez busz. Jechalismy poznym wieczorem wolniutko w klebie czerwonego kurzu za przyjaciolmi - z malymi przystankami na ominiecie wlasnie wombatow.
Wombaty to takie przysadziste zwierzatka, wygladaja troche jak otyla koala - bodybuilder

Sa raczej przyjazne, ale np naszej znajomej zabily psa ktory zapuscil sie do ich nory - takze potrafia byc niebezpieczne np dla dzieci.
Obozowisko jest super - bardzo duze, polozone w takim 'kolanku' rzeki. Jest fajna plaza (bez klapek ani rusz, kamienie!) i woda jest czysta i przyjemna.
Ale jak to rzeka, trzeba uwazac, w ostatnich kilku latach 2 osoby tam utonely. Bo jest sporo plycizn z wartkim nurtem, swietne na przejazdzke na materacu, ale potem jest nagle glebina 3-5m. A niestety turysci, glownie z azji nie umieja plywac i kompletnie nie respektuja wody, stad tyle tragedii na australijskich plazach.
Na terenie mozna sie rozbic gdzie sie chce, sa dostepne SUPER lazienki, wc i prysznice z ciepla woda (no bajka!), jest tez pawilon do zmywania i barbecue na gaz. Monza tez rozpalic sobie ognisko - wszedzie sa przygotowane paleniska. Zyc nie umierac. Po terenie walesaja sie pawie
Jak sie rano wstanie na siusiu to mozna sobie popatrzec na kangury (cichutko, bo uciekaja).
Sa tez Goany - takie wielke jaszczury. Strasznie fajne, wygrzewaly sie na sloncu... ale glaskac bym nie glaskala
Za to wombatow jest tam MASA. Widac ich wykopane korytarze w krzakach, tunele.
W dzien tam siedza, ale kolo zmierzchu nagle gdzie sie nie spojrzy to sie toczą takie barylki :D Niektore wielkie, niektore malutkie. I tak siebie chodza i zjadaja trawke. Mozna podejsc, popatrzec, byle nie za blisko bo wtedy rzucaja takie obrazone spojrzenie ze im sie przeszkadza
Juz planujemy kolejny wypad w to miejsce (musielismy sie zmyc szybko przez moje oko). Tym razem z kajakami podarowanymi nam przez tate mojego meza.
Acha - nie ma tam zasiegu komorkowego. Mozna konkretnie wypoczac od cywilizacji!
Foty mi sie zgrywaja, zaraz wrzuce
Zmieniony przez - Teapot w dniu 11/5/2018 2:03:15 AM
Zmieniony przez - Teapot w dniu 11/5/2018 2:09:14 AM