W sumie to największa różnica jest w opaleniźnie 
Ilość wyświetleń tematu: 230151
W sumie to największa różnica jest w opaleniźnie 
A tak to zawsze jakiś cel jest.
Zobaczymy jak to wpłynie na pomiary.
Planuje tez zwiekszyć ilość treningów do 5 w tygodniu i częściej ćwiczyć na zewnątrz.
Do poprawy na pewno jest góra - plecy i barki, bo nie tylko mięśni mało, ale są tez bardzo słabe co wychodzi teraz przy ćwiczeniach z cc. Barki to oporna partia u mnie, nie chcą rosnąć. Na siłowni niewiele udało mi się zdziałać, ciekawa jestem czy odmiana w postaci ćwiczeń z cc przyniesie korzystny efekt.
Jak widac energia była
W ostatniej serii HT zmniejszyłam ciężar i chciałam dobic do 30-50x, ale już przy 20 był ogień w pośladkach i mroczki przed oczami. Jak zmęcze tyłek pierwszym ćwiczeniem to musze bardzo pilnować pracy pośladków w wykopach, bo mam tendencję do pomagania sobie czwórkami
Trening bardzo fajny, jestem zadowolona. Wprowadziłam sporo zmian, głównie żeby nie przeciążać barków i żeby to jakoś sensownie pogodzić. Plecy czuje przy każdym ruchu a pośladki dają o sobie znac jak siedzę. Jak już wspomniałam najbardziej zmasakrowane sa barki, których nie ćwiczyłam

I'm not beautiful like you. I'm beautiful like me.
U mnie sa efekty na niskich kcal, ale dochodzi wtedy bardzo kiepskie samopoczucie, na wyższych czuję sie lepiej ale efektów brak... jak żyć
Jakoś lubię jak sztanga jest niżej, bez problemu pod nią wchodzę, mam większy zakres ruchu niż przy 20kg.
Jak juz wcześniej wspomniałam, na siłce chcę się skupic nad nogami i tyłkiem, góra tylko tak żeby się poruszać
Umarłam i do tej pory nie mogę dojść do siebie. Póki co wielkich zakwasów nie ma, choć czuję dwójki i tyłek. Za to zasypiam na stojąco i czuje ogólne zmęczenie, a jeszcze tyle rzeczy do zrobienia dzisiaj. W planach basen z Maluchem, nie wiem jak dam radę
) to dam sobie spokój
Oczywiście z redukcją
Byle utrzymać efekty i będzie dobrze. Zresztą rozplanowałam sobie 5 treningów w tygodniu i juz sie nie mogę doczekać, chyba zacznę juz od poniedziałku, mimo że we wtorek wyjeżdzamy na kilka dni
Dziadkowie będa mieli okazję, żeby sie wykazać i zająć maluchem a ja sobie poćwiczę 


""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
Pierwszy raz od dawna miałam problem, żeby dotrwać do kolacji. Nawet nie poczułam, że coś zjadłam, w brzuchu mi burczało. Głodna i zła połozyłam się wcześniej spać
Znowu totalny brak sił, dobrze że był dnt. Wieczorem długie rozciąganie i rolowanie.
Następnym razem wybiorę sie sama, bo tak mi się o wiele lepiej ćwiczy.

Do tego mała porcja lodów. Dziś waga lekko na plus i niewielkie plusy w udach, najwyraźniej złapałam trochę wody. Za to jak wstałam rano to miałam mnóstwo energii
Od poniedziałku chciałabym zacząć treningi 5x w tygodniu i 1-2x bieganie ale krótki dystans bez szaleństw. Pod koniec sierpnia planuje udział w biegu z przeszkodami, więc przyda się trochę rozbiegać i poprawić kondycję. Z tego powodu nie skupiam się dalej na redukcji, nie da się wszystkiego na raz. Byle by utrzymac to co jest i będzie dobrze
Dorzucam też trochę kcal. Teraz było 1600/1800/2000, dodam 10g tłuszczu bo miałam do tej pory tylko 40g. Węgle i tak mam wysoko (200/250/300). Nie wiem czy to wina niskiego tłuszczu, ale zaczeły się znowu problemy z paznokciami, strasznie się łamią. Chyba ostatni raz takie problemy miałam przed ciążą.

I'm not beautiful like you. I'm beautiful like me.
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły