Już tak jest, wiadomo, że wyrobił sobie opinie na swój temat i raczej zawsze już będzie pośmiewiskiem w kręgu sportowców jak i ludzi nie związanych ze sportem, ale jak się nie udziela w mediach to jest cisza.
Masz rację, będąc sportowcem wystarczy, że podwinie Ci się noga i już każdy ma Cię w dupie i to nie dzieje się czasami, tylko zawsze. Dopóki ktoś robi na Tobie pieniądze, to jest zaj**istym perspektywicznym bokserem/sportowcem, wystarczy upadek i już jesteś słaby. Dużo przykładów.
Masternak nie wiem czy wspominałem, ale w Anglii w nagłówkach gazet że został oszukany, w Polsce że przegrał z grubasem.
Damian Janikowski, gość ma tyle osiągnięć, tyle zrobił, a i tak jest słaby bo nie poleci do Rio ;)
Mamed, bo miał gorszy dzień i wdupił walkę, a do tej pory był najlepszy na świecie. Milik, raz dobrze zagrał był świetny, teraz idzie mu gorzej i jest najgorszy (gość 22 lata), Pazdan, teraz kozak, w 1 meczu słaby, itp itd.. dużo tego by się na pewno znalazło.
Taki sport to ryzyko, stawiasz na jedną kartę wszystko i albo Ci się uda i będziesz szczęśliwy, albo nie i będziesz w dupie. To się różni od biznesów, że na boksie tracisz sporo zdrowia. Biznes można nowy rozkręcić, zdrowia nie.
Z każdym czasem człowiek zmienai swoje myślenie, dlatego to co mówie teraz, może być nieaktualne za jakiś czas i będę miał inne podejście, tak jak pół roku, rok temu, etc.
A co do postu jeszcze wyzej. I młodzi i trenerzy mają rację, tak jak wspomniałeś oni mieli mnóstwo zawodników perspektywicznych więc teraz wolą zawczasu skupić się na kimś innym, bo oni też ryzykują.
Ale po młodych widać, kiedy jest zajawka a kiedy nie, pokolenie się zmienia i teraz młodzi się boją zapytać jak robić dobrze daną rzecz. Wolą bezsensownie gadać ze sobą patrzeć na worek a w szkole pochwalić się, że trenują boks. Oczywiście to nie jest reguła i są młodzi, po których widać, że mają powera, u mnie jest takich dwóch po 11 lat i z chłopakami jak rozmawiam to widać, że chcą, więc staram się ich naprowadzać ze znajomymi na dobre tory.
Masz rację, będąc sportowcem wystarczy, że podwinie Ci się noga i już każdy ma Cię w dupie i to nie dzieje się czasami, tylko zawsze. Dopóki ktoś robi na Tobie pieniądze, to jest zaj**istym perspektywicznym bokserem/sportowcem, wystarczy upadek i już jesteś słaby. Dużo przykładów.
Masternak nie wiem czy wspominałem, ale w Anglii w nagłówkach gazet że został oszukany, w Polsce że przegrał z grubasem.
Damian Janikowski, gość ma tyle osiągnięć, tyle zrobił, a i tak jest słaby bo nie poleci do Rio ;)
Mamed, bo miał gorszy dzień i wdupił walkę, a do tej pory był najlepszy na świecie. Milik, raz dobrze zagrał był świetny, teraz idzie mu gorzej i jest najgorszy (gość 22 lata), Pazdan, teraz kozak, w 1 meczu słaby, itp itd.. dużo tego by się na pewno znalazło.
Taki sport to ryzyko, stawiasz na jedną kartę wszystko i albo Ci się uda i będziesz szczęśliwy, albo nie i będziesz w dupie. To się różni od biznesów, że na boksie tracisz sporo zdrowia. Biznes można nowy rozkręcić, zdrowia nie.
Z każdym czasem człowiek zmienai swoje myślenie, dlatego to co mówie teraz, może być nieaktualne za jakiś czas i będę miał inne podejście, tak jak pół roku, rok temu, etc.
A co do postu jeszcze wyzej. I młodzi i trenerzy mają rację, tak jak wspomniałeś oni mieli mnóstwo zawodników perspektywicznych więc teraz wolą zawczasu skupić się na kimś innym, bo oni też ryzykują.
Ale po młodych widać, kiedy jest zajawka a kiedy nie, pokolenie się zmienia i teraz młodzi się boją zapytać jak robić dobrze daną rzecz. Wolą bezsensownie gadać ze sobą patrzeć na worek a w szkole pochwalić się, że trenują boks. Oczywiście to nie jest reguła i są młodzi, po których widać, że mają powera, u mnie jest takich dwóch po 11 lat i z chłopakami jak rozmawiam to widać, że chcą, więc staram się ich naprowadzać ze znajomymi na dobre tory.