No i dziś skończyłem 11 dniową rehabilitację . Miałem robione laser , prądy zmienne itp ( kilka tego było ) + po każdej sesji masaż . Jutro idę ostatni raz i mam omówić z fizjoterapeutą moją dalszą drogę na siłowni. Na pewno odpada ćwiczenie martwy ciąg i na dłuższy okres mogę się z nim pożegnać. Możecie być sprzeczni z opinią fizjo ale jednak będę stosował się do jego rad. Także jutro będę wiedzieć kiedy wrócić na siłownię i jakich ćwiczeń unikać i dopiero w tedy trener będzie mi ogarniał plan pode mnie. Jutro też będę mieć od fizjo instruktaż ćwiczeń stabilizujących które będę na początku miał robić 3x w tygodniu przez całe swoje życie . No i to będzie na tyle. Moje sugestie odnośnie tej dość kosztownej terapii to :
1.) Problem z odc. lędźwiowym na pewno się zmniejszył . Na co dzień podczas chodzenia itp nie czuje już dyskomfortu . Jedynie nadal czuje dyskomfort podczas pozycji " w opadzie tułowia " np. jakbym miał teraz robić wiosłowanie w opadzie tułowia to jestem pewny , że by dyskomfort wystąpił . Mówiłem o tym fizjo to powiedział tak jak WY , że mięśnie są też pospinane i , że ćwiczenia pomogą . Tak czy siak coś tam pomogło na tej odcinek lędźwi.
2.) Prostowniki grzbietu. Z nimi mam problem nadal. Podczas np. pozycji gdzie siedzę na podłodze i nogi mam proste i dotykam dłońmi palców u stóp i następuje rozciągnięcie grzbietu czuje te prostowniki dość mocno. Czuje ból. Fizjo twierdzi , że ćwiczenia na to pomogą i , że są one pospinane . Ja do tego różnie już podchodzę bo boje się , że tam jest jakiś uraz. Z jednej strony trochę zawiedziony jestem bo na pierwszym stpokaniu poruszałem temat całych pleców a nie tylko odcinku lędźwi. No ale cóż...
3.) Co do mojego treningu to szczerze sam nie wiem jak to wyglądać będzie. Mam już traumę. Tak jak ktoś ma traumę jak coś mu strzeli w kolanie i wraca na siłkę tak ja traumę mam wracać po tej kontuzji która nawet do dziś nie wiem czy wyleczona czy nie. Na salę treningową wracam od przyszłego tygodnia ale też nie wiem jak ten trening będzie wyglądać. Bo przecież jak fizjo zakaże treningu w opadzie tułowia to masa ćwiczeń odpada z mojego planu... Zaraz będzie gadanie , że odpada :
- wiosłowanie w opadzie
-
wyciskanie żołnierskie
- wznosy hantli ( barki ) w opadzie
- przysiad
- martwy ciąg
I w końcu będzie tak , że mój trening będzie tak okrojony z podstawowych wielostawowych ćwiczeń , że g**** mi da . Nie wiem zobaczymy jak to wyglądać będzie ale na moje oko problem z plecami nadal jest. Szkoda bo jak słyszę ludzi tam co mówią , że urazy wyleczone itp to smutno mi się robi , że gdzieś ten problem jeszcze jest.