Viki, moja Młoda miała dokładnie tak samo - jako niemowlę/małe dziecko spała w zasadzie wyłącznie na spacerze. Wózek musiał być w ruchu a im większe dziury w chodniku tym było jej lepiej (nazywaliśmy to w naszym rodzinnym slangu spacery z "perypetiami"), na gładkim asfalciku oczy jak pięć złotych. Ganiałam z wózkiem jak dzika
Jak stanęła na nogi to nie chodziła tylko biegała a ja za nią. I tym sposobem bardzo szybko odchudziła matkę do 45kg
(teraz by mi sie taki odchudzacz przydał... hahaha...)
W ciągu dnia zaczęła spać dopiero w wieku prawie 3-ech lat, w przedszkolu - panie miały dobrze a ja odbierałam do domu wypoczęte, pełne energii dziecko, które ganiało do ciemnej nocy. Żeby padła szybciej i poszła spać o "normalnej godzinie" należało ją "utłuc" - czyli wziąć na plac zabaw z drabinkami, zjeżdzalniami, trampoliną i dać się jej wyrzyć. Jak się odpowiednio zmęczyła i osiągnęła odpowiedni stan "utłuczenia" to była szansa, że przed 22-gą pójdzie spać.
Taki typ. Nic nie poradzisz. Ale powiem Ci, że z perspektywy nastu lat fajnie się wspomina
Jak stanęła na nogi to nie chodziła tylko biegała a ja za nią. I tym sposobem bardzo szybko odchudziła matkę do 45kg
(teraz by mi sie taki odchudzacz przydał... hahaha...)
W ciągu dnia zaczęła spać dopiero w wieku prawie 3-ech lat, w przedszkolu - panie miały dobrze a ja odbierałam do domu wypoczęte, pełne energii dziecko, które ganiało do ciemnej nocy. Żeby padła szybciej i poszła spać o "normalnej godzinie" należało ją "utłuc" - czyli wziąć na plac zabaw z drabinkami, zjeżdzalniami, trampoliną i dać się jej wyrzyć. Jak się odpowiednio zmęczyła i osiągnęła odpowiedni stan "utłuczenia" to była szansa, że przed 22-gą pójdzie spać.
Taki typ. Nic nie poradzisz. Ale powiem Ci, że z perspektywy nastu lat fajnie się wspomina

szczelina jeszcze jest, chociaż nie duża, niestety przez kilka tygodni wogóle nie robiłam ćwiczeń bo nie miałam ani czasu ani siły
Ale jak to moja mama ostatnio podsumowała, już się w brzuchu tego nauczył, bo ja dużo w ciąży chodziłam i rzeczywiście tylko wtedy był spokojny
U nas podobnie, im większe dziury w chodniku tym lepiej, na płaskim często się budzi. W chuscie jak jest to też lubi się obudzić jak usiąde 


Najchetniej to bym wskoczyła do wózka i pospała z Małym, napewno miał tam cieplutko, nie to co ja na mrozie
Atrakcje były, ale pierwszy prawdziwie zimowy spacer zaliczony, wózek się sprawdził