Pozdrawiam zaglądających!
Nie odzywałem się bo byłem zajęty chorowaniem i niezdrowym odżywianiem (to drugie o dziwo mi się upiekło, bo przybył tylko 1 cm w pasie, co daje 85 cm na start redu). Chorowanie zaczęło się, jak to zwykle bywa, dość niewinnie - lekkim skrobaniem w gardle i osłabieniem, a rozwinęło w rozrywające nozdrza potoki flegmy, przeszywający ból głowy i ogromne osłabienie organizmu. Dzisiaj (nareszcie!) czuję się już dużo lepiej, ale na wszelki wypadek z siłownią wstrzymam się do jutra.
Posłużę się najpewniej planem kachasa z forum animala, jako że bardzo przemawia do mnie trening oparty na ciężkich wielostawach na niskich zakresach powtórzeń, czyli coś w sam raz na utrzymanie mięsa na redukcji.
żołnierskie 5x5
martwy 5x5
drążek wąsko z obciążeniem 5x5 lub 5x10
podciąganie sztangi do brody 5x10
uginanie ze sztangą na biceps 5x10
płaska 5x5
dipsy na klatę 5x10
francuz do czoła na tric 5x10
fronty 5x5
siady 5x5
OFF
żołnierskie lub clean and press 5x5
wiosło sztangą 5x5 lub 5x10
drążek szeroko z obciążeniem 5x5 lub 5x10
high pull lub power clean 5x5
młotki 5x10
płaska 5x5
wyciskanie sztangielek na skosie 5x10
wycisk wąsko na tric 5x10
siady 5x5
fronty 5x10
OFF
OFF
Start z zaniżonych ciężarów, w każdym ćwiczeniu stałe obciążenie w wypisanych wyżej seriach roboczych. W 5x5 marzy mi się dojście w 6-8 tygodni do 140 kg w MC, 120 kg w siadzie i 70 kg na płaskiej. Mam nadzieję, że rzeczywistość zweryfikuje moje fantazje z jak najmniejszą dozą brutalności.
Cardio planuję potreningowo, żeby nie musieć się rozgrzewać przed bieganiem na mrozie, który prędzej czy później nadejść musi. Jakieś 25-30 minut na start powinno wystarczyć.
Dieta - dalej cc, przy czym ze względu na podobną objętość poszczególnych treningów zastosuję najprostszą możliwą rotację - w DT dużo węgli (4,5 g/kgmc), w DNT mało (1,5 g/kgmc). Tłuszcz - 1,25 g/kgmc. Białko zwierzęce - 2 g/kgmc.
Zdaje się, że o niczym wspomnieć nie zapomniałem, więc to by było na tyle. Niech zdrowie i moc będą ze mną.