czekam z niecierpliwością na podsumowanie

"No matter your goal, achieving it always starts with belief
- do not underestimate the strength within."
http://www.sfd.pl/Lady_M/_The_only_limit,_is_the_one_you_set_yourself_-t958189.html
Ilość wyświetleń tematu: 85931

"No matter your goal, achieving it always starts with belief
- do not underestimate the strength within."
http://www.sfd.pl/Lady_M/_The_only_limit,_is_the_one_you_set_yourself_-t958189.html
,bo wyjezdzam w sobotę popołudniu.


. To odwodnienie robię po to, by na własnej skórze się przekonać co to i jakie może dać efekty po moim cyklu, przede wszystkim robię je dla siebie.
.
) i nie jestem w stanie mysleć nas tekstem, więc pewnie zacznę dopiero jutro.
Nie mogę doczekać się jutrzejszych zdjęć

Feel the pain and do it anyway...
Obecny dziennik: http://www.sfd.pl/[Stara_Gwardia]_Saida_2014-t993979.html
kurcze nie miałam czasu wczytać się w Twoje podsumowanie, widziałam tylko przelotem, że bardzo konkretne zrobiłaś
Nadrobię w wolnej chwili.
.
!!
. Zatem krótko tyle ile pamiętam: od rana do godziny 16-tej czułam się dobrze, właściwie normalnie. Po śniadaniu już dostałam zastrzyk energii, nie miałam żadnych dolegliwości. W pracy miałam cały czas wir i podołałam wszystkim obowiązkom
, od rana nie czułam zmęczenia ---> zatem mogę stwierdzić – czułam się wręcz wyśmienicie, w porównaniu do ostatniego tygodnia. Zauważałam jednak z godziny na godziny wypalenie, ale tak bywa normalnie przy intensywnym wysiłku umysłowym. W czasie drogi powrotnej z pracy (w czasie, której zaczęłam już odczuwać spadek formy, nie mogłam opanować senności w autobusie) wypiłam resztki „przydziału wody” na dziś – 2,4 litra, a po powrocie do domu jeszcze 0,7 l – ostatni łyk zaczerpnęłam o godzinie 16.15, po którym ogarnęła mnie nagle słabość. Objawy te wystąpiły po ok. 2,5 h po posiłku nr 3. Poczułam „odlota”: kręciło się w głowie, zaczęło mdlić, obraz się rozmazywał, czułam się bardzo słabo – tak jak bym miała zaraz zemdleć. Przez moment miałam wrażenie jakby mną telepało, jakbym odpływała.........…Na siłę przygotowałam i zjadłam posiłek kolejny (nr 4), po którym mdłości ustąpiły na chwilę, pozostałe objawy się utrzymywały. Po dojedzeniu mięskiem smażonym poczułam się dużo lepiej – przede wszystkim nie czuję już tych mdłości. Odczuwam cały czas okropną słabość, wszystko mnie drażni, jestem niecierpliwa, raz po raz zakręci się w głowie sporadycznie; mam duże problemy w zebraniu myśli do kupy. Moje samopoczucie zatem po południu zmieniło się diametralnie, z bardzo dobrego na bardzo złe.
. Czemu ja o tym wcześniej nie pomyślałam?! Sól zatrzymuje wodę, dlatego właśnie obawiam się, że sprzeniewierzyłam cały tygodniowy wysiłek. Nie wiem ile jej mogłam zjeść, ale miało nie być wcale. Także po posiłku 5-tym doszła jeszcze dolina, bo przez ten jeden zasadniczy błąd nie przekonam się jaki efekt mogłam uzyskać na czysto (tj. bez grama soli). Teraz tym bardziej jestem ciekawa co jutro rano zobaczę w lustrze
, oby to nie była niemiła niespodzianka
.

moje serce i umysł będą pchać mnie do walki,gdy ręce i nogi będą zbyt słabe...
http://www.sfd.pl/temat621220

"No matter your goal, achieving it always starts with belief
- do not underestimate the strength within."
http://www.sfd.pl/Lady_M/_The_only_limit,_is_the_one_you_set_yourself_-t958189.html
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły