Cześć!
Dziś byłem pierwszy raz, na 5 minut. Tak się składa że zaliczam się do tych którzy poszli na żywioł i o nic nie pytali

Faceci tak mają. Babka i tak o nic nie pytała więc spox. Jak wchodziłem tam to miałem minę jakbym co najmniej 50 razy był na solarium

Dlatego wciąż jestem tylko początkującym. Chciałbym żebyście wyrazili swoją opinię na kilka tematów.
-obok łóżka była wywieszka że lampy są zużyte w 41%. Czy to dużo?
-na półeczce obok łóżka leżały jakieś plastikowe "klapki", uznałem że to okulary do opalania i położyłem je na oczy. Miałem rację i dobrze zrobiłem???
-zapłaciłem 1zł za minutę. Drogo czy tanio?
-opalałem się na sucho. Myślicie że to był błąd?
-kupiłem balsam po opalaniu firmy Soraya. Dobry kosmetyk czy dziadostwo?
Po tym seansie nie mam nawet zaczerwienień ale myślę na opaleniznę przyjdzie jeszcze pora, ale chyba następnym razem muszę zwiększyć dawkę. Być może 5 minut to dla mnie za mało (?)
A ha. No i panna powiedziała że za kilka minut się włączy. Tak też się stało i samo się wyłączyło tych 5 minutach które kupiłem. Czy ja powinienem coś włączać bo jeśli tak to spieprzyłem sprawę
