odnosnie ogladania KO duzo ogladalem i co tu ukrywac uzywali sily... wzlascza boxerzy
Jakiejś siły musisz użyć. Natomiast widziałam bardzo dużo dość spektakularnych nokautów, wynikających z idealnego timingu i trafienia w odpowiedni punkt.
idac dalej nie wiem czy wiesz ale piastka znacznie trudniej znokatowac niz majac na dloni rekawice 10oz/12oz bo z rekawic boxerskich przylozysz w skron czolo porzadnie to wiekszosci zgasnie swiatelko
Tu mam trochę inne doświadczenia, kilka nokautów mi wyszło w życiu

i wszystkie ręczne były z uderzenia gołą pięścią. Kostki są jednak twardsze i można nimi precyzyjniej uderzyć niż w rękawicy. Być może Tobie rękawica pomaga, bo na pewno jesteś dużo silniejszy
dlatego np. w walkach w klatach jest malo KO zadanych dlonmi prawda? bo sila leci w jeden pkt i wtedy latwiej zlamac nos lub podbic oko ale trudniej znokautowac
Ale tam walczą zawodowcy, a to jest pewna róznica.
a teraz wyorbaz sobie zze walisz z calej sily sierpa/prostego i trafiasz na czolo... nadgarsek i palce moze szlag trafic po takim czyms
Zgadzam się całkowice. Ale po to trenujesz, żeby trafiać czysto i precyzyjnie, a nie na czoło. Zauważ, że na ulicy facet też nie bedzie miał rękawic i owijek więc ponosi to samo ryzyko. Ale weź też pod uwagę, że jeśli atakuje laik, to nie ma on z reguły tak szybkiej reakcji jak wytrenowany zawodnik. A zakładamy atak amatora, bo wiadomo,że gdyby laskę napadł zawodowiec to pozamiatane i nie ma dyskusji.
bo ja jak sobie cos rozwale to poaptrze czy kosc i staw cala zabandazuje zeby krew nie elciala i tyle
a kobieta torche sie zadrapie zorbi siniaka to jest cala we lzach i czerwona z bolu
Kobieta po paru latach full kontaktu nie jest aż tak wydelikacona, zapewniam

A z facetami też bywa bardzo różnie, kiedyś na sparingu jeden kolega dostał od drugiego kolanem w wątrobę. Niby napakowany twardziel, nie nowicjusz, a zwijał się i ryczał z bólu przez chyba 20 min.
na sapringach nie nokautuje dizewczyn bo to bez sesnu by bylo daje im sie wyszalec i trenuje sobie uniki i stracenia
No i bardzo fajne podejście.
(lokiec na skron to juz wyzsza szkola jazdy ale z teog co wiem duzp lepszy jsest lokiec na krtan latwiej trafic i ma lepszy efekt) a jak sie nie da to z piesci w krtan z calej sily lub palce w oczy
Dla mnie akurat łokcie były zawsze jedną z łatwiejszych technik (w porownaniu np. z ciosami bokserskimi), ale może to już tajskie zboczenie

Generalnie z tego co widziałam, kobiety łokci uczą się dość łatwo i chętnie. A czy krtań czy skroń, czy kombinacja obydwu to już co kto lubi, efekty powinny być niezłe.
osobiscie uwazam za jedyna sila kobiet twki w tym ze powinny atakowac z zaskoczenia w pkt vitalne i szybko uciekac
No to wyszło na to, że jesteśmy dokładnie tego samego zdania
kazda inna teoria jest tlyko teoria nie dajaca sie wproawdzic w zycie
co do "leszczy" nie kazdy kto na niego wyglada nim jest i nie kazdy kto cos ciwczy jest normalny...
No coz, mnie się wydaje, ze na ulicy to trzeba spodziewać się wszystkiego po każdym, niezależnie jakie sprawia wrażenie.Na tym się zresztą może przejechac i kobieta i dobry zawodnik.Ale chodzi o to, żeby kobieta nie zaprzepaściła sytuacji, w której ma szanse.