Banan, Rion - macie rację z niedokładnością tych przeliczników.
no i jakoś też większa liczba spalonych kalorii jak się pokazuje, to i na podświadomość lepiej działa bo tak jakoś (ja przynajmniej) - mam wtedy poczucie, że trening udany/efektywny był.
ale można się obyć i bez tego.
11/08 - dla odmiany siłowo
FBW A
1. Przysiad bułgarski 4 x 10
7/7/7/7
7/7/7/7
7/7/7/7
2. Barbell glute bridge 5x10
85/85/85/85/85
85/85/85/85/85
80/80/80/80/80
3. Martwy ciąg na sztywnych nogach 4 x 10
45/45/45/45
45/45/45/45
45/45/45/45
4. Wiosłowanie sztangielką jednorącz w podporze 4 x 10
14,5/14,5/14,5/14,5
14,5/14,5/14,5/14,5
14,5/14,5/14,5/14,5
5. Wyciskanie sztangielek na ławce ze skosem dodatnim 4 x10
10,75/10,75/10,75/10,75
10,75/10,75/10,75/10,75
10,75/10,75/10,75/10,75
6.
Wyciskanie sztangi stojąc 3 x 10
20/20/20
20/20/20
20/20/20
7. Brzuch – freestyle 3 serie
wznosy nóg na ławce skośnej - 3x20
wznosy nóg na ławce skośnej - 3x20
wznosy nóg na ławce skośnej - 3x20
#
treningowo - trening zrobiony dziś na home offisie :) znów taki na "przetrwanie" z powtórzeniem ciężarów z poprzedniego razu, bo są one dla mnie optymalne a w sierpniu mi na progresie nie zależy kompletnie. drugi w tym tyg. więc jest dobrze.
weekendowo planuję rower 2x z aktywności, i jak mi się jeszcze będzie chciało, to wypadało by się przebiec w niedzielę.
paszowo - tak jakoś wyszło bezmięsnie do tej pory
śniadanie - sałatka z komosy, jajek, makreli i ogóra kiszonego
obiad - makaron ala spaghetti z soczewicy czerwonej
ale bezmięsność mi sie służy wybitnie - zdecydowanie szybciej jestem głodna i czegoś mi brakuje.
