Odpowiadając na pytanie: "Co Cię skłoniło do rozpoczęcia
treningów siłowych?" przygotowałem krótką bajkę. Wiem, że z bajek już wszyscy wyrośliśmy ale mam nadzieję, że spodoba się Wam ta forma przedstawienia mojej historii
„Historia stalowego kręgu”
Dawno, dawno temu, w małym zamku mieszkał książę ze swoją księżniczką. Mieli dwójkę małych dzieci. Żyli ze sobą w zgodzie i miłości. W owej krainie, w której mieszkali, pewnego dnia nastał niepokój. Zaczynało brakować pieniędzy a problemy piętrzyły się jak spienione fale. Książę zaczynał się podłamywać obecną sytuacją. Co sobotę wyruszał w poszukiwaniu pomocy dla udręczonego umysłu. Gdzie się nie zatrzymał gospodarze częstowali go rozmaitymi trunkami. Z czasem pomyślał, że owe napoje, które wypijał przynosiły mu ulgę i już mniej przejmował się obecną sytuacją, więc zaczął stosować je codziennie w celu wzmocnienia. Powoli, lecz nie zauważalnie stawał się agresywny i pełen gniewu.
Gdy wracał do domu księżniczka już nie cieszyła się z jego powrotów. Był jakby odmieniony. Jego nastawienie do życia zmieniło się. Przestał przejmować się królestwem i jego mieszkańcami. Własne dzieci chowały się przed nim i pytały mamy: „Kiedy tata znów wyjdzie z domu, bo się go obawiamy?”.
Po rozmowie z księżniczką obiecał, że nie będzie już kosztował tych napitków. Ale chęć spokojnego umysłu była silniejsza. Książę przy każdej chwili samotności wracał do upragnionego „lekarstwa”. Lecz długo nie musiał ukrywać się ze swoim „pocieszycielem”. Poddani martwiąc się o królestwo zaalarmowali księżniczkę, że książe nadal ucieka się do magicznego napoju.
Zaczęły się kłótnie i groźby. Księżniczka nie wytrzymała i wezwała straż zamkową. Zagroziła księciu, że jeśli nie zrezygnuje ze swojego specyfiku, zostanie pozbawiony swojego królestwa i poddanych. Straż zakazała spożywania na terenie królestwa wszelkiego rodzaju podobnych napojów pod karą więzienia lub banicji.
Księciu otworzyły się oczy i zrozumiał, że tak naprawdę trunki, którymi się raczył zmieniły go w potwora. Szukał sposobu, aby zaprzestać, pomimo, że chęć powrotu była ogromna. Tułał się kilka dni po swoim pałacu zastanawiając się jak zwalczyć pokusę. W końcu zrozumiał, że uzależnienie może zastąpić innym uzależnieniem tylko, że dobrym z natury. Stwierdził: „Jak byłem mały, król zawsze mi powtarzał, że sport to zdrowe uzależnienie”. Książe, zaczął trenować w domowym zaciszu a księżniczka widząc, że się stara dała księciu drugą i ostatnią szansę. Za zaoszczędzone pieniądze, które wydawał na trunki, książe odbudował królestwo.
Legenda głosi, że książe postanowił przetopić swój oręż na stalowe kręgi i poprosił nadworną wróżkę, Supleminę, aby wszystkie jego złości, smutki i cały gniew zamknęła w owych stalowych kręgach. Do tego wszystkiego wróżka rzuciła czar na stalowe kręgi i nakazała księciu, aby do końca swoich dni przekładał i dźwigał swój ciężar, by pamiętał, co uczynił swoim bliskim. W przeciwnym razie wszystkie jego utrapienia uwolnią się z kręgów a wtedy już nie będzie odwrotu przed zamkniętym złem. Ponoć po dziś dzień, książe zamyka swoje słabości w stalowych kręgach dokładając sobie ciężaru.
Od tamtej pory książe inwestował w swoją rodzinę i swoje zdrowe uzależnienie rozwijając swój charakter i ciepło domowego ogniska. Przyrzekł również, że już nigdy nie będzie uciekał się do tego strasznego sposobu, by nie ranić swoich najbliższych.
Koniec.