Ano właśnie spróbuję na piłce, ale może tak wysoko się nie będę wspinać, chyba że nie znajdę nic na podłodze do przytrzymania, to w ostateczności
Nie chcę za bardzo zamieniać na hip thrust, ćwiczenie fajne, ale często się u mnie pojawiało i wolałabym jednak coś nowego.
30.08.2015 NIEDZIELA
W planach miałam góry z Lejjlą, no ale nie miałam jak dojechać..Strasznie żałowałam, ale z drugiej strony trochę odpoczęłam i wyspałam się. 2 dni luzu, żeby obtarcia się zagoiły i stawy odpoczęły (kolana znów dostały) i po południu lecę żegnać lato w górach - od jutra deszcz i ochłodzenie..
Wracając do niedzieli - spałam aż do 8, potem
rowerek 45min., po południu godzinny
spacer i opalanie.
Waga rano 69,2 (-0,9), co wcale mnie nie urządza, bo tyle powinno zlecieć samej wody w ciągu 1 dnia. W górach spalone ponoć 4000kcal, ale to chyba tak nie działa.
No nic, jeszcze tydzień nic nie zmieniam, jak nic nie ruszy, wprowadzę modyfikacje. Możliwe, że będę musiała wywalić nabiał, po wypiskach widzę, że za dużo wpada.
Ograniczyłam wheya, bo jeszcze zanim wróciłam do dziennika zdarzało się, że wpadał i 2 razy dziennie, a raz dziennie to tak normalnie, więc tu już trochę się pohamowałam, no ale niedługo ruszy kolejny test białek, to nie wiem jak będzie
Link, gdyby ktoś był zainteresowany:
https://www.sfd.pl/Test_składkowy_czas_na_białka_vol.7_zapisy_-t1086801.html
- jajecznica (3 całe, 1 białko) na maśle, papryka, ogórek, dynia
- ryż 100g z jabłkiem i cynamonem, dynia
- wątróbka 200g, cebula, masło, mus jabłkowy, bataty 100g, papryka
- makrela 150g, papryka, pomidory, cukinia
31.08.2015 PONIEDZIAŁEK
Rower - do pracy, na zakupy i siłownię.
TRENING
* Wiosło sztangą 6x40kg, 6x50kg, 6x55kg, 6x55kg, 6x55kg
* Przysiad sumo 15x40kg, 15x40kg, 15x40kg
* Wyciskanie sztangielek skos dodatni 12x15kg, 12x15kg, 12x15kg
* RDL 15x50kg, 15x55kg, 12x60kg
Wiosło - nie czułam się na siłach wziąć więcej niż 55kg, choć robiłam pełny zakres powtórzeń.
W pierwotnej wersji planu jest
przysiad przedni - ale nie lubię go, bo jak chcę wziąć więcej, albo na większą ilość powtórzeń, to sztanga obija mi obojczyk i zamiast się skupiać na ćwiczeniu, to czuję tylko ucisk i męczę te kolejne powtórzenia..więc wykombinowałam, że zamienię na goblet, ale że akurat sztanga była wolna, to zrobiłam przysiady sumo-mogę więcej wziąć niż w goblecie.
RDL - w ostatniej serii chwyt nie wytrzymał, musiałam odłożyć.
- jajko sadzone (3x), sos sojowy, papryka, cukinia, marchewka
- makrela 150g, 3 wafle ryżowe, papryka, cukinia
- wątróbka 100g, masło, marchewka
- wątróbka 200g, masło, papryka
- serek wiejski 200g, papryka, cukinia, pieczarki, dynia, masło
+ wapń, magnez, pokrzywa
Zmieniony przez - ventura w dniu 2015-09-01 09:20:38