Wróciłem z najcięższego treningu w tym roku... Bicie rekordu, uczucie bliskie porzygania się od intensywności, serie typu MAX, stosowanie ćwiczeń których od jakiegoś czasu nie uwzględniałem w "planie" - do pełni "szczęścia" brakowało tylko dropsetów, których obecnie unikam. Ogólnie było ciekawie, bo przez pierwszą połowę treningu na siłce byłem tylko ja i dziewczyny z ośrodka poprawczego

Niestety brzydkie jak noc, patrzyły się na mnie jakby chciały mnie zjeść i coś tam próbowały zagadywać (cały czas przebywają w
żeńskim ośrodku

), dlatego unikałem długich przerw i naqrwiałem ciężary jak zły żeby nie podchodziły
Wyciskanie żołnierskie rampa 5 - w przedostatnim ciężarze zmniejszyłem do 3 powtórzeń żeby być świeżym na rekord i udało się, nowy ciężar zaliczony

Jednak po chwili zacząłem zastanawiać się czy aby nie za mocno pomogłem sobie impetem sztangi (powtórzenie zacząłem wykonywać tuż po zarzucie na klatkę), dlatego chciałem powtórzyć serię (ale z wiadomych względów nie zrobiłem zbyt długiej przerwy

) i w następnej było baaaaardzo trudno, ale udało się i nie mam wątpliwości
Przysiady ze sztangą trzymaną nad głową
40kg x 10 - ciężar malutki, ale jak nie próbowaliście robić tego ćwiczenia to nie zrozumiecie dlaczego

Pracuje całe ciało nad tym żeby się nie wywalić, naprawdę mam ogromny respekt dla dwuboistów, że wstają w takiej pozycji z ogromnymi ciężarami... Po siedmiu powtórzeniach musiałem znów zarzucać ciężar, bo straciłem równowagę, na szczęście niegroźnie. Kosa ćwiczenie.
Przysiady tylne - 3 serie progresywne x 10. Nie robiłem tylnych 3 miesiące, fajnie było wrócić
Prostowanie nóg na atlasie
6 sztabek x 15
7 sztabek x 12
7 sztabek x 10
Wiosłowanie - wziąłem sobie do serca słowa Pawła i korzystając z okazji, że minął za krótki czas od ostatnich podciągnięć by katować je znowu, zaatakowałem środek pleców

Ćwiczenie wykonane jednak lekko nietechnicznie, tak skatowałem czwórki (niby tylko 7 serii roboczych, ale intensywność + nowe bodźce) że czułem, że gdybym zgiął kolana do zwyczajnej pozycji to bym się wywalił z tą sztangą
1x12, potem dołożyłem ciężaru i
2 x 8
Ściąganie linki wyciągu dolnego
2 x 12
Dipsy
3x10
Uginanie ramion na modlitewniku
15, potem dołożyłem
12
10
I tu miałem już kończyć trening, ale okazało się że nie mam w tej chwili czym wrócić z siłki więc pokatowałem jeszcze
Krzyżowanie linek w bramie
3 sztabki x 15
4 sztabki x 12
4 sztabki x 10
Wspięcia na palce
3 x 60kg x MAX
Wspięcia na palce siedząc
55kg x MAX
Unoszenie nóg w podporach
3 x MAX
Brzuszki na ławce skośnej
+5kg za głową x MAX
Uginanie nóg leżąc
2 sztabki x 12
3 x 3 sztabki x 12
Po treningu waga 87.5
I jeszcze słówko o
Black Wolfie. Dzisiaj wypróbowałem 15g. Naprawdę fajnie było czuć działanie, pozytywnie nakręcał, mrówki na całym ciele, większa potliwość, więcej ciepła. Tak jak myślałem - do treningów hipertroficznych nadaje się świetnie.
Micha:
Twaróg, jogurt naturalny, płatki owsiane, kukurydziane, trochę dżemu, rodzynek
3 x kanapka z żółtym serem
Ryż, kurczak, ketchup
-trening-
100g Breakfast Protein, 250ml mleka, kawałek sernika
Makaron z wątróbką i ketchupem
jak przejdzie ciążą spożywcza to jeszcze grahamka z jajkami
