Zupełnie o tym zapomniałem, znaczy więc, że wszystko u mnie git. Piszesz, że jesteś po wielomiesięcznym ciężkim treningu, więc na początek rozważ opcje regeneracji i roztrenowania (wiem, wiem, zabrzmiało jak wyrok śmierci :). Badania laryngologiczne zrobiłbym na Twoim miejscu i tak, bo skoro robisz już badania, to zrób do końca, to tylko chwila a wyeliminujesz jedną z opcji (albo trafisz w sedno i pozbędziesz się problemu). Wracając do mnie, było to najprawdopodobniej wypadkowa stresu (zarówno wywołanego dużym obciążeniem treningowym, jak i poza treningowymi czynnikami stresującymi), diety (eksperymentowałem z obcinką węgli) oraz treningów Krav Maga, gdzie dużo było ćwiczeń oddziaływających na błędnik i dużo wyłapanych uderzeń, co też ma wpływ... Są Święta, odpoczywaj, ciesz się dobrym, niekoniecznie zdrowym jedzeniem, wyluzuj się - będzie git :)
Przy okazji, w przeddzień Wigilii udało mi się zrobić TGU z Buldogiem, co stanowi plus minus połowę mojej aktualnej masy ciała. Tydzień wcześniej taka próba zakończyła się niepowodzeniem. Ot, taki mały sukces na koniec roku. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę autorowi dziennika oraz wszystkim udzielającym się tutaj i odwiedzającym wielu sukcesów nie tylko w ćwiczeniach z odważnikami :)
Przy okazji, w przeddzień Wigilii udało mi się zrobić TGU z Buldogiem, co stanowi plus minus połowę mojej aktualnej masy ciała. Tydzień wcześniej taka próba zakończyła się niepowodzeniem. Ot, taki mały sukces na koniec roku. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę autorowi dziennika oraz wszystkim udzielającym się tutaj i odwiedzającym wielu sukcesów nie tylko w ćwiczeniach z odważnikami :)

