Szacuny
100
Napisanych postów
20120
Wiek
22 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
184405
Koniec końców wszystko ma pośredni wpływ, np typ pracy. Dużo stresu=dużo kortyzolu=słaba gospodarka hormonalna.
Dieta ma ogromny wpływ na wszystkie parametry organizmu, więc białko też. Ant ma jednak przedstawiać to na swój sposób, czyli coś w rodzaju:
Taka rozmkina, jak jem wołowinę to staje mi częściej na widok brunetek, za to białe mięso powoduje, iż dostaję erekcji na widok blondynek. Myślę, że matka natura nie jest głupia i trzeba zachować umiar, to jest konsumować zarówno mięso białe, jak i czerwone. Genów się nie oszuka, bo od tego zależy nasz sukces reprodukcyjny, a więc ewolucja nam dyktuje dietę... Mówię co wiem, wiem co mówię, to są moje subiektywne przemyślenia i nie ma potrzeby żeby podniecali się tym internetowi napinacze.
Tłuszcze są ważniejsze od białka, jeśli białko jest w jakichś rozsądnych (1-3 gramy kgmc) granicach.
Szacuny
100
Napisanych postów
20120
Wiek
22 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
184405
No nie, ale np ilość gówna w muszli klozetowej może być miernikiem osiągów siłowych
Osoba, która ma wolny metabolizm, to jest spożywa dziennie 2000-3000 kcal będzie pozostawiała po sobie mniej śladów, niż osoba spożywająca 4000-6000 kcal. (przy podobnej podaży błonnika). Można założyć, że osoba zdolna przerobić dziennie 6000 kalorii będzie miała lepszy poziom sportowy od osoby z metabolizmem na poziomie 2000 (jeśli chodzi o siłę, to masa ciała jest dobrym parametrem do oceny), więc ilość gówna w klozecie jest związana z siłą.
Szacuny
100
Napisanych postów
20120
Wiek
22 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
184405
Opis wieprzowiny, czyli jak z czegoś prostego, zrobić cudownie skomplikowany wywód:
"Mięso wieprzowe- te bardziej tłuste zawiera mniej białka, bo ma więcej ścięgien(w tym kolagenu) więcej też wody i ogólnej tkanki łącznej, która wpływa na jego objętość i tylko na objętość bez istotnych korzyści w pułapie samego białka, ale za to jest smaczniejsze"
Nie jest to technicznie nieprawda, ale... Anglosasi mają zasadę stałego poziomu skomplikowania tekstu: im ma się trudniejsze idee do zakomunikowania, tym używa się prostszego języka, żeby ludzie byli w stanie je zrozumieć. Im mniej ma się do powiedzenia, tym bardziej zagmatwanego języka się używa.
PS Kaito to nie ja, ja pisałem ze swojego konta na animalu.
Zmieniony przez - Pandarek w dniu 2014-10-21 20:11:18
Szacuny
382
Napisanych postów
12822
Wiek
31 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
107749
"Im mniej ma się do powiedzenia, tym bardziej zagmatwanego języka się używa. " Do dzis pamiętam jak naczycielka j.Polskiego w gimnazjum powiedziała "osoby mądre używają mozliwe najprostszych słow do przekazania wiedzy" czy jakos tak to brzmiało...
Szacuny
100
Napisanych postów
20120
Wiek
22 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
184405
Nadmierne uproszczenie, ale wystarczy porównać jak popularyzują naukę Neil deGrasse Tyson, Bill Nye itp ze sposobem, w jaki analizuje się wiersz w szkole...
Jak ktoś miał jakiegoś zajaranego profesora i/lub nauczyciela w liceum, który zaraża pasją- to z pewnością doświadczył prostego przekazu z maksymalną ilością treści.