Dzień 53
26.04.2014 r.
Warzywa: pomidory, cebula, papryka czerwona, brokuł, kalafior, fasola szparagowa zielona i żółta
Płyny: woda, kawa
Suplementacja: olej lniany (+kurkuma i pieprz cayenne)
Leki: Estreva, Novothyrol, Vigantoletten
DNT - 30 minut biegu w zmiennym tempie 30/30
Już prawie nic w nodze nie czuję po biegu
Saida - mam wrażenie, że jest lepiej. Zdaje mi się, że coraz lepiej z pamięcią. Poza tym pomiary w końcu jakieś spadkowe się pojawiły w ostatnich dwóch tygodniach
Szału niby nie ma, ale zawsze do przodu
Zobaczymy co jutro centymetr pokaże
Z negatywów - zauważyłam, że po lekach jestem w niektórych miejscach opuchnięta - na przykład na palcach. Nie jest to duża opuchlizna, ale skutecznie komplikuje zwykłe ściąganie chociażby pierścionka.
Ale ogólnie nie mam co narzekać, coraz większy porządek mam w głowie. Wiem, że nigdzie mi się nie śpieszy, a sylwetka staje się tylko miłym skutkiem ubocznym od prowadzonego stylu życia
Zmieniony przez - JustBlackBerry w dniu 2014-04-27 10:15:00
26.04.2014 r.
Warzywa: pomidory, cebula, papryka czerwona, brokuł, kalafior, fasola szparagowa zielona i żółta
Płyny: woda, kawa
Suplementacja: olej lniany (+kurkuma i pieprz cayenne)
Leki: Estreva, Novothyrol, Vigantoletten
DNT - 30 minut biegu w zmiennym tempie 30/30
Już prawie nic w nodze nie czuję po biegu
Saida - mam wrażenie, że jest lepiej. Zdaje mi się, że coraz lepiej z pamięcią. Poza tym pomiary w końcu jakieś spadkowe się pojawiły w ostatnich dwóch tygodniach
Szału niby nie ma, ale zawsze do przodu
Zobaczymy co jutro centymetr pokaże
Z negatywów - zauważyłam, że po lekach jestem w niektórych miejscach opuchnięta - na przykład na palcach. Nie jest to duża opuchlizna, ale skutecznie komplikuje zwykłe ściąganie chociażby pierścionka.
Ale ogólnie nie mam co narzekać, coraz większy porządek mam w głowie. Wiem, że nigdzie mi się nie śpieszy, a sylwetka staje się tylko miłym skutkiem ubocznym od prowadzonego stylu życia
Zmieniony przez - JustBlackBerry w dniu 2014-04-27 10:15:00
