04.03.2014
Lepiej z treningiem niż wczoraj, ale to nadal jeszcze nie jest szczyt moich możliwości. Dzięki odpowiedniemu treningowi rozciągającemu (i przy okazji zwiększającemu mobilność bioder) moje plecy zachowują się tak, jakby chciały mnie boleć, ale nie mogły (tzn. przy ruchach, które zazwyczaj sprawiają mi ból - nie czuję go, choć nadal jest w psychice zakodowane, żeby robić to asekuracyjnie. Btw. rowerek po treningu daje fajne uczucie na psychice, jest dużo fajniej niż jak robiłem tylko siłowy

Znika ten niedosyt po treningu.
Trening
- podciąganie 4s (10, 8+2, 6+2+5 negatywów, 4+2+10 negatywów)
- wiosłowanie hantlą 3s (10x27kg, 10x32kg, 10x42kg)
-
wiosłowanie sztangą podchwytem 4s (15x40kg, 15x50kg, 15x50kg, 12x60kg)
- high pull 3s (10x30kg, 10x35kg, 10x40kg)
- wymachy boczne w opadzie tułowia 3s (15x7kg+10x4kg, 15x7kg+10x4kg, 18x7kg+12x4kg)
- uginanie ramion z sztangą stojąc 4s (16x20kg, 15x25kg, 12x30kg, 14x20kg)
- uginanie ramion z sztangą stojąc nachwytem 3s (20x20kg, 18x20kg, 16x20kg)
- wspięcia na palce stojąc 5s (20x70kg, 20x70kg, 20x70kg, 20x70kg, 16x50kg)
- cardio (rower 20 minut)
Dieta
