Ja jako, że miałem kontuzję (nadwyrężony bark, który jest luźny - ktoś wie, jak to wyleczyć?), i nie ćwiczyłem przez cały miesiąc, wróciłem do kaloryczności na zero i
dziwnie się czuję w okresie Nie jem. Jakby przymulony, czasami boli głowa, czasami źle sypiam, ratuję się kawą. Nie jest to czasem oznaka deficytu kcal? Teraz wracam do ćwiczeń i myślę, czy +10% da mi bardziej ZERO, niż lekką masę

, tym bardziej, że dochodzą ćwiczenia, a podbijam tylko o +10%.
To ZERO to u mnie ok. 2400kcal przy 78,5(79)kg. BTW ok. 1.4g/kg T; 2.5g/kg W, reszta z białka. Na +10% podbijam tłuszcze do ok. 1.6g/kg.
Może jednak to wina tego, że lepiej bym reagował na wyższe W względem T? Boję się tych W jak ognia, bo przy 3.5-3.7g/kg na zwykłym modelu żywieniowym się zalewałem fatem - typowy endo ze mnie, chyba.