Szacuny
13
Napisanych postów
1551
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
15054
Zwiększ węgle do 6g/kg i obserwuj przez tydzień jak z waga Możesz też na tydzień przerwać HIIT bez zmiany bilansu i zobaczyć czy rzeczywiście spadki są przez HIIT cyz może jest inna przyczyna
Szacuny
22
Napisanych postów
33
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
338
jest w tym temacie napisane że w HIIT osiąga się tętno 95-100% MAX i 55-65% max. mam rozumieć że 95-100% w sprincie a 55-65% truchcie?
ja mam taki problem, że jak skończę sprint po tych 15sek. to serce mi tak napierdziela że jak nawet kończę trucht po tych 30sek. i patrzę na pulsometr, to tętno mi wcale nie spada poniżej 85-90%.
mam więc za podstawę brać bezwzględnie czas sprintu i czas truchtu i nie patrzeć na puls? czy mam olać czas i biec tak długo trucht, aż mi się uspokoi serce i puls spadnie do 55-65% HMax?
Szacuny
13
Napisanych postów
1551
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
15054
Nie każdy ma odrazu taka wydolność że mu tętno spada do tych 55-65% max. Jak sie domyślam robisz 15s sprint 30s trucht. IMO jak na początek to zdecydowanie za ciężko.
Zacznij może od 10s sprint 50sek marsz lub 10s sprint 60sek marsz i zobacz jak wtedy będzie z tym tętnem
Szacuny
22
Napisanych postów
33
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
338
ufff jestem na 40stej stronie, chcę przeczytać wszystko, bo co raz dowiaduję się czegoś nowego,
ale w trakcie czytania, pisząc o rowerkach, workach treningowych, itp. wpadło mi na myśl że dobrym sposobem ćwiczenia HIIT byłaby klatka schodowa w jakimś bloku. 15sek szybkiego wbiegania (ewentualnie z obciążeniem w plecaku) + 30sek wolnego schodzenia.
Szacuny
22
Napisanych postów
33
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
338
wolę się naczytać wskazówek osób które to praktykowały i wysunąć jak najwięcej wniosków itp. niż samemu eksperymentować i mieć w plecy 1-3 tygodnie, jak źle zacznę ;D oczywiście bez dostosowywania do swojego organizmu się nie obejdzie, ale może dzięki wzbogaceniu wiedzy ten okres zmniejszę do minimum. ;p
tutaj, o wpływie treningu HIIT na zmiany wydzielania insuliny, glikogen, kwas mlekowy, hormon wzrostu, itp. itp. co ostatecznie wpływa na spalanie fatu po treningu.
czytałem też sporo o odporności, bo mam słabą i trafiłem na żeń-szeń który chcę wprowadzić do diety, jednak wyczytałem że:
Z najnowszych badań wynika, że ekstrakt z korzenia żeń-szenia ułatwia zużycie tlenu w komórkach organizmu, zmniejszając jednocześnie we krwi poziom kwasu mlekowego. Kwas mlekowy pojawia się we krwi podczas intensywnego wysiłku, kiedy to dostępna ilość tlenu jest za mała do potrzeb i odpowiada za pojawienie się bólów mięśniowych. Przebadano sportowców, którzy przyjmowali regularnie żeń-szeń i okazało się, że kwas mlekowy osiągał u nich dwukrotnie niższy poziom.
Działanie żeń-szenia, obniżające poziom cukru, stanowi z kolei przeciwskazanie dla osób ze skłonnościami do hipoglikemii.
czy ktoś mądry mógłby mi powiedzieć, czy żeń-szeń będzie miał negatywny wpływ na spalanie fatu HIITem? czy pozytywny? ;p konfrontując te 2 źródła?
Szacuny
22
Napisanych postów
33
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
338
nie tyle mi chodzi żeby pomagał w czymkolwiek, tylko żeby nie zmniejszał efektów :) bo skoro poprawia gospodarkę tlenową, to znaczy że będzie mniej klwasu mlekowego (jak podają badania - nawet o połowę), to znaczy że wytworzy się - o połowę mniej hormonu wzrostu, który ma wiadomo jaki wpływ na tłuszcz, mięśnie itp. :)
właśnie wróciłem do domu z biegania. UFFFF...!!!
moje spostrzeżenia:
1. biegam z pulsometrem i mój puls nie przekroczył 179.
a przy aerobach osiągałem puls 186 nawet.
2. przebiegłem 4 cykle: 30sek x 15sek i UMARŁEM!!
dziwię się jak ludzie piszą że biegają po 10 cykli. przecież to jest niewykonalne!! ;o
3. poza tym zauważyłem, że przy 4tym sprincie, mimo że pobiegłem go na 100proc. możliwości, to jednak mięśnie nóg zaczęły mi odmawiać posłuszeństwa i czułem że zwalniam, dlatego nie pobiegłem już 5tego cyklu. (ale może i dobrze, bo wtedy na bank już bym się zrzygał ;p)
4. po przebiegnięciu - odczucia: zawroty w głowie, ból w płucach, bardzo głębokie i szybkie wdechy i wydechy. po powrocie do domu (5min. od skończonego treningu) ból głowy, nadal zawroty głowy, i potwornie złe samopoczucie, tak jakbym miał się zaraz zrzygać. także potwierdzam poprzedników.
5. całość biegłem na odcinku ok. 200m. 1wszy sprint w jedną stronę, potem trucht w miejscu i w kółeczku, potem drugi sprint w powrotną stronę... itd... tak jest mi biegać LEPIEJ, bo strint biegnę po tej samej długości i nie muszę odliczać czasu w głowie - wolę skupić się na samym biegu. a więc 1wszym sprintem - odmierzyłem sobie w głowie 15sek. a potem już biegałem sprint - właśnie po tej odmierzonej odległości.
6. polecam zimno-gorący prysznic po takim treningu!! lejemy się bardzo zimną wodą zaczynając od stóp, łydek, ud, pośladków, przedramion, ramion, brzucha, pupy (panowie! nie lać bezpośrednio na jajka bo można przeziębić prostatę!!), klatka piersiowa, kark, plecy.
30-60sek. zimna + 30-60sek. gorąca. można powtórzyć. zakończyć prysznic na gorącej.
i mam jedno pytanie odnośnie tej potrzeby wymiotowania.. czy to wam przeszło po kilku treningach, czy po każdym treningu jest podobne odczucie? bo to mnie może trochę zniechęcić do kontynuowania bieganie w HIIT... samo bieganie bardzo fajne.. ale uczucie PO - okropne..
Zmieniony przez - TSPablos w dniu 2012-07-10 16:08:54
Szacuny
13
Napisanych postów
1551
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
15054
Jeśli zeń-szeń ma wpływ na usuwanie kwasu mlekowego z organizmu to jest to zjawisko jak najbardziej pozytywne. Jesli trening wykonasz prawidłowo to hormonu wzrostu wytworzy sie tyle ile powinno
Jeśli przy aerobach osi.ągasz puls 186 to to nie są aeroby
Jak odrazu robisz w takiej proporcji to sie nie dziw że zrobiłeś tylko 4 serie