To chyba nie kwestia wody jeszcze ten w torebkach to się jakoś gotuje ale torebka to dla mnie za dużo, odgrzewanego nie lubię więc musiałam się przerzucić na taki normalny.
Ja zawsze gotuję taki zwykły, nie-w-torebkach, raz na cały dzień, i potem sobie w ciągu dnia wybieram z durszlaka ile potrzeba i odgrzewam z mięskiem i sosiwem jakimś
Nie martw się Ja podobnie gotuję makron Nigdy nie chce mi się czekać aż woda się zagotuje. Zwykle nie narzekam na jego smak/konsystencę
Mi wyszło takie bagno, że się raz na zawsze oduczyłem takiego gotowania, i grzecznie czekam aż mi zabulba
Ja zawsze gotuję taki zwykły, nie-w-torebkach, raz na cały dzień, i potem sobie w ciągu dnia wybieram z durszlaka ile potrzeba i odgrzewam z mięskiem i sosiwem jakimś
Nie martw się Ja podobnie gotuję makron Nigdy nie chce mi się czekać aż woda się zagotuje. Zwykle nie narzekam na jego smak/konsystencę
Mi wyszło takie bagno, że się raz na zawsze oduczyłem takiego gotowania, i grzecznie czekam aż mi zabulba

W zdrowym ciele zdrowy duch
Nie zawsze mam coś pod ręką a takich z torebki wolałabym nie używać.
wymieszane razem, można też szczypiorku wrzucić, i jest git, tylko mało towarzysko



Nikt mi konkurencji nie zrobi 