Żyjemy w świecie, w którym ludzie sposobów leczenia samodzielnie poszukują w sieci, gdyż nie ufają lekarzom. Wielu ludzi sugeruje , iż produkty zalecane przez dentystów mają niszczyć uzębienie. To bardzo ciekawa teoria, tylko zęby zawsze wymagają mniejszych lub większych interwencji, podobnie jak samochód. Zawsze coś się zepsuje, spali, zużyje, naderwie, uszkodzi i będzie wymagało naprawy lub wymiany.

„Wyznawcy” często  funkcjonują w ramach zamkniętych portali, grup, dlatego są podatni na efekt tzw. komory pogłosowej. W największym skrócie polega to na tym, iż czytają treści, które potwierdzają ich przekonania, a unikają danych, które niosą odwrotny przekaz.  "Dzięki klastrowemu charakterowi sieci ta sama informacja, która wychodzi od danego użytkownika, jest powtarzana w różnorodnych kierunkach (co więcej, potrafi wrócić do nadawcy). Tworzy to wrażenie, że wszyscy mówią o tym samym lub mają to samo zdanie. Zjawisko to, nazwane efektem “komory pogłosowej” (echo chamber) zostało po raz pierwszy opisane w 1966..."  https://annamiotk.pl/internetowe-naparzanki-maja-jakikolwiek-sens/ Dlatego mamy w tej chwili sekty frutariańskie (osoby żywiące się samymi owocami), ludzi, którzy kwestionują dorobek ostatnich kilkudziesięciu lat w medycynie (twierdzą np., iż lekarze chcą nam zaszkodzić, że medycyna nie działa, że tylko guru mają rację), ludzi wierzących w antynaukowe bajki  i w końcu głosicieli „alternatywnych terapii zdrowotnych” (odtruwanie, detoksykacja, kuracje ziołowe itd.). Do tego samego nurtu zaliczam ludzi, którzy wierzą w wypalenie nadnerczy.

Jakiś czas temu  hitem stron, blogów i poradników stało się: „wypalenie nadnerczy”, „zmęczenie nadnerczy” - w terminologii angielskojęzycznej określane, jako „adrenal fatigue”. Ma się objawiać niewystarczającą produkcją kortyzolu w komórkach nadnerczy.

Kto to wymyślił?

Wg kilku źródeł, pomysłodawcą był James L. Wilson. Wydał on książkę „Adrenal Fatigue: The 21st Century Stress Syndrome”. Prawdopodobnie Wilson wpadł na doskonały pomysł na zarobienie grubego pliku dolarów. W Polsce takim pomysłowym biznesmenem jest J. Zięba - zbudował on sprawnie działającą firmę i uzyskał, dzięki antynaukowej propagandzie, potężne grono wyznawców, którzy są odporni na wiedzę, badania naukowe, racjonalne argumenty i fakty. Można powiedzieć, iż pomysły Zięby stały się dla wielu ludzi religią.

zmęcznie nadnerczy

Czym ma być zmęczenie nadnerczy?

Wg rozpowszechnionej teorii, ekspozycja na stres powoduje wyczerpanie nadnerczy, co ma powodować zaburzenie ich funkcjonowania (np. upośledzenie wydzielania kortyzolu). Termin „wypalenia”, „zmęczenia”, jest niezwykle rozpowszechniony w Internecie, mimo iż zjawisko nie jest potwierdzone przez żadne uznane źródła naukowe, endokrynologów, badania. Jedyne, co jest pewne, że prawdziwa pierwotna niewydolność nadnerczy występuje wyjątkowo rzadko. Choroba Addisona określana, jako pierwotna niewydolność nadnerczy, występuje (wg najbardziej pesymistycznych danych) z częstotliwością 22.1 przypadków na 100 tysięcy osób. Solidniejsze dane z renomowanego źródła mówią, iż choroba Addisona występuje w 100 przypadkach na milion ludzi na rok, a zapada na nią 5 osób / milion osób / rok. Tak więc szybkie diagnozowanie tego schorzenia lub ustalenie występowania bardzo podobnego do niego, jako powszechnej przypadłości w populacji, jest po prostu śmieszne. Tym bardziej, iż 90% przypadków ww. choroby wynika z agresji autoimmunologicznej. Mniejsze znaczenie mają również zakażenia gruźlicze, wirusem CMV, zakażenia grzybicze w przebiegu HIV/AIDS. Przyczyną mogą być również przerzuty nowotworowe do nadnerczy (z raka sutka i płuc). Na samym końcu przyczyną mogą być schorzenia wrodzone. To wszystko świadczy o tym, iż jest to niezmiernie rzadko spotykany syndrom.

Lista mitycznych objawów „wyczerpania nadnerczy” to:

„Ciężko jest Ci wstać rano, nawet po długim śnie” – może być 1000 innych przyczyn, np. niewłaściwa dieta, zbyt dużo obowiązków, konieczność wstawania w nocy (opieka na dziećmi itd.), zbyt krótki sen, nadużywanie leków, zażywanie środków, które mają wpływ na jakość snu (np. alkohol), zaburzenia snu (bezdech), starszy wiek, gdzie kumuluje się już zmęczenie, spadek stężenia IGF-1 i wolnych androgenów związany z wiekiem itd.;

„Jesteś bardzo zmęczony w ciągu dnia” – może być 1000 innych przyczyn, np. ciężka praca fizyczna, dużo obowiązków (wychowywanie dzieci), zbyt krótki sen, zaburzenia snu, braki innych hormonów (IGF-1, androgeny itd.);

„Trudniej jest poradzić sobie ze stresem” – może być 1000 innych przyczyn takiego zjawiska, np. u kobiet może być to związane z fluktuacjami hormonów w ramach cyklu, co jest całkiem normalnym zjawiskiem fizjologicznym;

„Nieustannie pragniesz słonej żywności lub przekąsek” - Komentarz: za to mogą odpowiadać np. przyswojone wzorce żywieniowe, być może ciężko trenujesz, lubisz jeść słone przekąski, jako dodatek do piwa itd.;

„Masz więcej energii wieczorem”, „Zwykle poziom kortyzolu jest najwyższy w godzinach porannych, a następnie wyrównuje się w ciągu dnia i zmniejsza się na wieczór” - Komentarz: może być 1000 innych przyczyn. Ogólnie rzecz biorąc, większość ludzi ma lepsze wyniki sportowe trenując w godzinach popołudniowych. Zrzucanie winy tylko na kortyzol nie ma żadnego sensu, tym bardziej, iż u zdrowego sportowca stężenie kortyzolu po średniej intensywności treningu rośnie w sposób znikomy.

„Zauważyłeś, że pijesz więcej kawy lub innych napojów kofeinowych – ze względu na stałe zmęczenie” - Komentarz: może być 1000 innych przyczyn tego, że ktoś pije dużo kawy, np. dla smaku;

„Chorujesz częściej, niż zwykle – wyczerpanie nadnerczy znacznie osłabia układ immunologiczny” - Komentarz: może być 1000 innych przyczyn tego, że ktoś choruje, np. stale jest wystawiony na zbyt wysoką lub zbyt niską temperaturę, ma kontakt z patogenami (np. zawodowy), stosuje kiepską dietę, nadużywa alkoholu, za mało śpi itd.

Jak widać, powyższe „objawy” są tylko subiektywnym zbiorem nic nie wartych informacji.

Dane obiektywne (objawy spotykane w chorobie Addisona) to:

  • utrata masy ciała,
  • hipotensja ortostatyczna (zawroty głowy po pionizacji),
  • anoreksja,
  • hiperpigmentacja skóry i błon śluzowych,
  • hiponatremia (spadek stężenia sodu),
  • hiperkaliemia (nadmiar potasu),
  • niskie stężenie kortyzolu w surowicy,
  • obecność przeciwciał nadnerczowych (u 50% osób),
  • tendencja do hipoglikemii i hiperkalcemii (nadmierne stężenie wapnia),
  • osłabienie mięśni szkieletowych (można je zmierzyć).

Cytuję za: Oliver A. Leach, Gijs I. van Boxel “Choroby wewnętrzne” wydanie 4.

Zupełnie czym innym jest wynik laboratoryjny stężenia elektrolitów, kortyzolu czy występująca bezsprzecznie hiperpigmentacja skóry i błon śluzowych, a objawy subiektywne, takie jak „zmęczenie w ciągu dnia” czy „słabe radzenie sobie ze stresem”. Dlatego bez żadnego problemu u każdego człowieka można zdiagnozować „zmęczenie nadnerczy”, „syndrom wyczerpania” lub „niewydolność hormonalną”.

Podobnie przedstawia się kwestia hormonalnej terapii zastępczej. Nie istnieją jednoznaczne kryteria „niedoboru testosteronu”, ale nagle wszyscy mężczyźni potrzebują iniekcji, żelów, plastrów lub aplikatorów podskórnych z testosteronem.

Kto za tym stoi?

Wcale bym się nie zdziwił, iż za dystrybucją fałszywych informacji o lekach, sposobach leczenia, odchudzaniu czy nieistniejących zespołach chorobowych stoją opłaceni ludzie. Ocenia się, iż kortykosteroidy są obecnie szeroko przepisywane  ludziom, którzy wierzą, że mają „wypalone nadnercza” i należy suplementować u nich np. kortyzol. Wystarczy pomyśleć, jak duże zyski czerpią koncerny farmaceutyczne z wypisywania podobnych recept przez ~24 tysiące lekarzy związanych z Amerykańską Akademią Medycyny Przeciwstarzeniowej (ang. The American Academy of Anti-Aging Medicine). Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, tylko realistą.

Popatrzmy na metforminę - sięgają po nią tysiące osób, które wcale nie powinny tego robić. Dlaczego? Bo naczytały się w Internecie, iż to dobry środek profilaktyczny przeciwdziałający cukrzycy (na co wskazują głównie badania sponsorowane przez producenta środka, grupę Merck Santé). W Internecie bez trudu w kilka sekund znajdziesz osoby oferujące metforminę, antybiotyki, leki przeciwgrzybicze, nielegalne w Polsce leki odchudzające (np. z sibutraminą, fenterminą, efedryną). Kiedyś rekordy popularności biła viagra i inne leki z grupy inhibitorów PDE-5. Obecnie można je kupić bez recepty, więc stracił na tym czarny rynek. Tak samo ludzie wierzą w to, iż produkty pochodzące z konopi indyjskiej mają znaczenie w profilaktyce i/lub leczeniu raka. Przykro mi, ale to internetowa plotka, która niesamowicie urosła w siłę. Tak samo wygląda kwestia dożylnego podawania witaminy C - nikt nie udowodnił, by miało to jakiekolwiek znaczenie dla zwalczania nowotworów. A ile tysięcy osób na własną rękę poddaje się takiej „terapii”? To samo dotyczy picia wody utlenionej, stosowania pestek owoców czy gorzkich migdałów, jako „lekarstwa na raka” (amigdalina).

Mógłbym napisać książkę o bezsensownych, szkodliwych dla zdrowia sposobach „terapii”. Z pewnością większość ludzi sięgających po kortyzol i inne środki wcale ich nie potrzebuje, a w nadmiarze kortyzol jest jednym z najbardziej wyniszczających hormonów.

Czy warto na własną rękę walczyć z wyczerpaniem nadnerczy?

Dlaczego zaleca się stosowanie kortykosteroidów:

  • nagle u osób stosujących podobne leki odnotowuje się poprawę,
  • rzekomo wyczerpanie występuje miesiące przed kliniczną niewydolnością nadnerczy,
  • inni sądzą, że endokrynolodzy błędnie nie przepisują kortykosteroidów osobom „cierpiącym”.

Naukowcy bardzo poważnie podeszli do problemu wyczerpania nadnerczy i stwierdzili bezsprzecznie, iż jest to mit! Najgorsze jest to, iż wiele osób zaczyna na własną rękę faszerować się kortyzolem (lub jego mimetykami), twierdząc iż „mają wypalenie nadnerczy”.

Po pierwsze, argumenty za stosowaniem kortykosteroidów są błędne logicznie. To normalne, że po podaniu hydrokortyzonu czy innych kortykosteroidów odnotuje się poprawę samopoczucia (krótkotrwałą). Tak samo doskonale „na cyklu” czują się osoby stosujące testosteron czy metanabol, a wiele substancji opioidowych wywołuje euforię (morfina, heroina itd.).

Po drugie, kortyzol jest jednym z groźniejszych dla zdrowia hormonów - w nadmiarze może wyrządzić nieodwracalne szkody w całym organizmie! Nawet w małych dawkach jest groźny dla kości, mięśni, wzroku, ma wpływ na zaburzenia snu, zmiany metaboliczne czy choroby sercowo-naczyniowe.

Kortyzol:

  • może wywołać zaburzenia psychiatryczne, np. manię,
  • sprzyja osteoporozie (niszczenie kości),
  • sprzyja miopatii (rozpad mięśni, uszkodzenia mięśni),
  • sprzyja niszczeniu wzroku (jaskra, zaćma),
  • sprzyja zaburzeniom metabolicznym,
  • zaburza sen,
  • sprzyja chorobom sercowo-naczyniowym,
  • sprzyja gromadzeniu tkanki tłuszczowej,
  • wywołuje immunosupresję (łatwiej zyskać poważną infekcję),
  • ma wpływ na błonę śluzową żołądka (nadżerki),
  • wywiera wpływ na tarczycę (możliwe jest wywołanie wtórnej niedoczynności tarczycy),
  • wywołuje osłabienie libido, erekcji itd.,
  • sprzyja cukrzycy (kortyzol hamuje wychwyt glukozy w mięśniach, w tkance tłuszczowej i w układzie limfatycznym oraz nasila glukoneogenezę).

Podsumowanie

Flavio A. Cadegiani i Claudio E. Kater poświęcili masę czasu, by zweryfikować, czy istnieje „zmęczenie” czy też „wypalenie” nadnerczy. Wzięli pod uwagę 58 tekstów spośród 3470. Doszli do wniosku, iż do diagnozowania „wypalenia” nadnerczy stosuje się niewłaściwe wskaźniki, narzędzia, kryteria.

Inne typowe schorzenia, syndromy, zespoły, które należy wykluczyć przed autodiagnozą:

  1. zespół bezdechu sennego,
  2. niewydolność kory nadnerczy (np. choroba Addisona jest pierwotną niewydolnością kory nadnerczy),
  3. choroba psychiczna,
  4. przepracowanie,
  5. praca na nocną zmianę,
  6. inne deficyty hormonalne (np. testosteron),
  7. dysfunkcje nerek i wątroby,
  8. dysfunkcje i zaburzenia pracy serca,
  9. przewlekła obturacyjna choroba płuc,
  10. choroby autoimmunologiczne.

Do tej pory nikt nie sklasyfikował „wypalenia” nadnerczy, jako choroby. Istnieją za to np. „niedoczynność kory nadnerczy polekowa” czy „pierwotna niewydolność kory nadnerczy”.

Nie warto wedle uznania faszerować się kortyzolem, beta-mimetykami czy środkami z grupy amfetamin, bo może być wiele innych powodów, dla których odczuwa się zmęczenie czy „wypalenie”. Niekoniecznie to zjawisko musi mieć coś wspólnego z nadnerczami.

Zamiast leczyć się na własną rękę, lepiej udać się do lekarza.

Referencje:

Snow CF. Laboratory diagnosis of vitamin B12 and folate deficiency: a guide for the primary care physician. Arch Intern Med. 1999;159:1289–98

ROBERT C. OH, CPT, MC, USA, U.S., Army Health Clinic, Darmstadt, Germany DAVID L. BROWN, MAJ, MC, USA, Madigan Army Medical Center, Fort Lewis, Washington “Vitamin B12 Deficiency “https://www.aafp.org/afp/2003/0301/p979.html

E. Mutschler "Farmakologia i toksykologia", WYDANIE III

Allen LH1. „How common is vitamin B-12 deficiency?”  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19116323

Marta Stępień, Paweł Bogdański „Nadwrażliwość na gluten— fakty i kontrowersje” https://talia.edu.pl/UserAttachments/36960-47620-1-SM-marta-stepien.pdf

Olafsson AS, Sigurjonsdottir HA. :INCREASING PREVALENCE OF ADDISON DISEASE: RESULTS FROM A NATIONWIDE STUDY” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26437215.

Oliver A. Leach, Gijs I. van Boxel “Choroby wewnętrzne” wydanie 4

http://blog.muscle-zone.pl/wszystko-o-czym-powinienes-wiedziec-w-temacie-wyczerpania-nadnerczy/

J Hum Kinet. 2015 Dec 22; 49: 179–194. Published online 2015 Dec 30. doi:  10.1515/hukin-2015-0120 PMCID: PMC4723167 Physiological Adaptations to Training in Competitive Swimming: A Systematic Review http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4723167/

Flavio A. Cadegiani and Claudio E. Kater “Adrenal fatigue does not exist: a systematic review” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4997656/

Anna A. Kasperlik-Załuska  „Glikortykosteroidy” https://podyplomie.pl/wiedza/wielka-interna/1313,glikokortykosteroidy

Jan Dobrogowski, Jerzy Wordliczek, Anna Przeklasa-Muszyńska „Zastosowanie silnie działających opioidów w leczeniu bólu nienowotworowego” https://journals.viamedica.pl/medycyna_paliatywna_w_praktyce/article/viewFile/28627/23396

Itai Lotan, Liora Fireman, Avi Weizman and Israel Steinem „How Safe Is Acute High Dose Corticosteroid Therapy In Neurological Disorders? (P1.035)”  http://n.neurology.org/content/82/10_Supplement/P1.035

Lotan I, Fireman L, Benninger F, Weizman A, Steiner I. Psychiatric side effects of acute high-dose corticosteroid therapy in neurological conditions. Int Clin Psychopharmacol. 2016;31(4):224–231. doi: 10.1097/YIC.0000000000000122.

Huscher D, Thiele K, Gromnica-Ihle E, Hein G, Demary W, Dreher R, Zink A, Buttgereit F. Dose-related patterns of glucocorticoid-induced side effects. Ann Rheum Dis. 2009;68(7):1119–1124. doi: 10.1136/ard.2008.092163.

Oray M, Abu Samra K, Ebrahimiadib N, Meese H, Foster CS. Long-term side effects of glucocorticoids. Expert Opin Drug Saf. 2016;15(4):457–465. doi: 10.1517/14740338.2016.1140743.

Wei L, MacDonald TM, Walker BR. Taking glucocorticoids by prescription is associated with subsequent cardiovascular disease. Ann Intern Med. 2004;141:764–770. doi: 10.7326/0003-4819-141-10-200411160-00007.

McDonough AK, Curtis JR, Saag KG. The epidemiology of glucocorticoid-associated adverse events. Curr Opin Rheumatol. 2008;20(2):131–137. doi: 10.1097/BOR.0b013e3282f51031

„Testy laboratoryjne i badania diagnostyczne w medycynie” Kathleen Deska PAGANA, Timothy J. PAGANA

Komentarze (8)
czellista

dlaczego komentarz Lodzianina zostal skasowany???

4
Bull

przeczytałem go 3x i za bardzo odbiegał od tematu

0
czellista

ale ze co odbiegalo od tematu? moze metformina, ktora sam przytaczasz w artykule?

5
paul123

Toż to cud że wyznawcy teorii spisowych znaleźli jeszcze jakiś inny powód złego samopoczucia niż szczepionka, chemitrails i mięso.

4
Xafloz

Dobrze, tylko czy sportowcom i/lub "S"portowcom grozi, że zapałają miłością do kortyzolu?Skro kortyzol to nasz wróg...

" Nie istnieją jednoznaczne kryteria „niedoboru testosteronu”, ale nagle wszyscy mężczyźni potrzebują iniekcji, żelów, plastrów lub aplikatorów podskórnych z testosteronem." - na ten temat bym przeczytał artykuł. Inna sprawa, że sam autor, czyli Knife, już w młodym wieku stosował na sobie hrt w dawka jak dla co najmniej 10 emerytów ;) To znaczy jak to? Nie potrzebował (widać tu kwestionowanie masowego używania hrt) a stosował u siebie ; ) ? To trochę podważa wiarygodność autora, choć przyznaję że lubię czytać jego artykuły.

2
Bull

Jaka bzdura, to raczej potwierdza wiarygodność, pozwala porównać temat od strony praktycznej z teorią i nauką. Wielu badaczy testowało na sobie dokonane odkrycia, niektórzy także ze skutkiem śmiertelnym. Dziś nazywa się to poświeceniem. W innym wypadku napisałbyś "nie testował na sobie to skąd wie?" Zawsze jest się do czego przyczepić kolego :)

1
Xafloz

Zaraz zaraz, to Knife wyrasta nam na badacza co testował na sobie w imię nauki? ;) A jest naukowcem?
Jak wspominałem, lubię czytać jego artykuły, a Bull twoja wypowiedz ociera się o hagiografię...

1
Bull

Nie, ale robi coś wyjątkowo pożytecznego. Przede wszystkim nie powiela mitów, analizuje i wyciąga wnioski. Niestety nie często nie jest to łatwe zadanie bo ludzie nie lubią takich jednostek, kiedyś groziło to śmiercią w płomieniach :) :) :)

1