Witajcie.
Dzis smieszny dzien, przyjechali uczniowie z niemciec do nas do szkoly
Zbijalismy sie z kolega, ze sa oni "brzydsi od krow", jednak, gdy weszli do naszej klasy, zobaczylismy to na wlasne oczy.
Tak "brzydkich" ludzi jeszcze nigdy nie widzialem
Przepraszam, jesli tymi slowami uraze kogos, wjade na ambicje, jednak to bolesna prawda.
Nastapil dzis rowniez pierwszy trening "5", oto on:
MC - 50kg/10, 60kg/8, 70kg/8, 80kg/6, 97.5kg/5,5,5,5
Szrugsy - 70kg/12, 12, 12
Wiosło - 50kg/8, 60kg/6, 70kg/6
Drążek - ciezar ciala/8,8,8
Uginanie ramion stojąc - 30kg/8, 8, 8
Uginanie ramion chwytem młotkowym - 10kg/8, 8, 8
Ogolnie trening lajtowy.
W mc - b. lekko poszlo, az sie zdziwilem, jednak przez "uciecie" powtorzenia mozna poczuc roznice.
Szrugsy - juz lepiej idzie, za tydzien doloze.
Wioslo - dolozylem, a i tak bardzo lekko.
Reszta bez problemow, szkoda czasu na opisywanie
Pomyslalem sobie, ze po tym planie zrobie przerwe i zaczne "10tyg. plan wyciskania lezac" (nie zabraknie tam tez siadow i mc). Zaczne go robic w polowie/ po wakacjach.
Mysle, ze po wakacjach realnym wynikiem bedzie 110-115kg wl RAW, jednak na nic sie narazie nie napalam
