Witam w przedswiateczna srode! (bynajmniej w moim wypadku)
Dzis czulem mocne
zakwasy na plecach i brzuchu(6cio pak coraz bardziej widoczny), lecz trening takze nastapil.
Trening:
WL - 20kg/10 30kg/8 40kg/8 50kg/6 67.5kg/5,5,5,5
Wyciskanie hantli na skosie górnym - 15kg/8,8,8
Rozpiętki na płaskiej - 10kg/10,10,10
Wyciskanie wąsko(łokcie przy tułowiu) - 35kg/8 40kg/6 45kg/6 47.5kg/6
Poręcze - ciezar ciala/6,6,6
Komentarze:
WL - Znow bez asekuracji, lecz dalem rade wykonac zamierzone powtorzenia. Szlo dosc ciezko, lecz w przyszlym tygodniu juz wchodze na "4ki"
Wycikanie hantli na skosie górnym - Jest zapas, za tydzien doloze chyba po 2kg na kazdy hantel.
Rozpiętki na płaskiej - Tutaj tez jest zapas, lecz nie wiem czy dokladac?
Wyciskanie wąsko - Lekko, na nastepnym treningu doloze do 50kg.
Poręcze - Mysle, czy by nie dolozyc na nastepnym trenie(wlozyc z 5kg do plecaka i robic), czy sie jeszcze wstrzymac
Pawel - W sumie nie wiem co mi po tym wiosle

Robilem kiedys hantelka, to tez cos nie czulem, ogolnie to cwiczenie cos na mnie nie dziala
