23.07.2009 - dzień dwudziesty
Link do poprzedniego treningu:
https://www.sfd.pl/-t479029-s56.html
Trening
wyciskanie od czubka głowy PROGR PO 14p
pomiędzy seriami wyskok dosiężny z przysiadu po 10p
Zrobione w seriach: 30, 35, 40, 45, 50, 55x9
Poprzednio było 57,5x9
wiosłowanie jednorącz półsztangą 6*10p
Zrobione w seriach 20, 20, 25, 30, 35, 40x8 + ciężar gryfu
Poprzednio było 37,5x10
wyciskanie leżąc 6*10p
Zrobione w seriach - zrobione w seriach: 50, 55, 60, 65, 70x5, 75x2
Poprzednio było 75x4
superseria bic +tric na wyciągu 3*10powt bez przerw
Zrobione w seriach: 9, 10, 11 sztabek.
ostatnio było 8, 9, 10
składanka
Zrobione ciężarem 8(rozgrzewka), 12,5, 12,5, 10, 10
Ostatnio było 12,5, 10, 10, 10, 10
Podsumowanie
Powiem jedno: parówa na siłowni taka, że trenować się nie da. Wentylacja włączona, okna pootwierane ale i tak nic to nie daje. Więc trening w ciężkich warunkach, leje się ze mnie jak ze świni

Poza tym w tają pogodę jeść mi się nie chce, brak apetytu jak po Venomie. Węglowodanów prawie nie jadam, nadrabiam braki orzechami i migdałami. Piję chyba z 4 litry wody dziennie.
W ciągu tygodnia waga spadła z 89kg do 85, czyli 4kg. Muszę zrobić jakieś ładowanie, bo glikogenu pewnie mało po tym LC. Na razie nie czuję spadku energii, więc jeszcze trochę poczekam. W pracy w lodówce trzymam ogórki i w ciągu dnia zjadam chyba z kilogram, bo zimne dobrze orzeźwiają
Jeśli chodzi o trening, to tak:
Podciąganie półsztangi - zaliczony progres. Jestem ciężko zdziwiony, bo myślałem, że 40kg + gryf jednorącz to ciężar dla mnie dużo za duży. A tu taka niespodzianka
Składanka - barki mocno bolą przy 12,5kg, ale to akurat sama przyjemność

Jak daję radę to robię. Jak zaczynam robić źle technicznie, to obniżam ciężar. Ale tu jest progres o jedną serię z 12,5kg. Przy rozgrzewkowej serii 8kg machałem jak piórkiem
Wyciskanie z czubka głowy poszło mi tak sobie. Wytrzymałość mi siada przy najwyższych ciężarach. pomimo tego, że zrobiłem dłuższą przerwę. Ale dzisiaj idę na trening piątek i liczę na lekki progres, choć jedno powtórzenie
A teraz
wyciskanie na płaskiej. Tu załapałem zastój i nie jestem w stanie wyjść poza 75kg. Próbowałem zrobić 1x80, ale nie dałem rady.
Bic+tric zaliczyłem progres po lekkim przestoju.
Trening fajny, bo lubię jak się ze mnie leje

Ciągle zaliczam progresy, więc samopoczucie za***iste.
Dzisiaj podejście do piątek, zobaczymy jak jest z siłą
