Szacuny
0
Napisanych postów
37
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
516
No cóż, ja to odbieram w ten sposób...
Człowiek żyje w cieniu przez tyle lat dokonując wielkich rzeczy i nie odbierając za to nalezytego szacunku od szeroko pojętego ludu, czy też społeczeństwa. Jest doceniany w wąskim gronie, ściskają mu dłonie generałowie, wie rzeczy, o których inny może zamarzyć, ale gdzie w środku może istnieć zwykła, ludzka potrzeba doceniania, uznania. Nie jestem pewny, czy wszelkie testy psychologiczne, odporność itd mogą tego człowieka oduczyć. Zapewne też kształtuje się swego rodzaju brak szacunku dla zwykłych ludzi, czy też inaczej, postrzeganie ich jako mniej ważnych ze względu na swoją nieświadomość, brak umiejętności itd. MY jeteśmy lepsi, ale jakim kosztem? Czy nie rodzi się skrajne w tym kontekście- podziwianie tych ludzi? może zazdrość w stosunku do ich sposobu zycia, tak beztroskiego, prostego...
Zatem gdy nadeszła okazja pan pułkownik schodzi do ludzi, zażywa blasku sławy, gratulacji, szacunku... czy nie było już widać tej potrzeby na zdjęciach z Umm Kasr?
ok, kaznodzieja mode off :)
A tak przy okazji, jak myslicie, a może wiecie, czy w jednostce jest kapelan, a jeżeli tak,to czy chętni przechodzą równie morderczą selekcję i szkolenie ?:)