Szacuny
1
Napisanych postów
967
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
9601
Tu jest fragment wywiadu z operatorem SASR .
"GD: Jak wyglądała praca w komórce AT?
EX-SASIE:AT to było 24 godziny służby na dobę, siedem dni w tygodniu, 395 dni bez przerwy. Wszyscy chodziliśmy z pagerami i nie mogliśmy nigdy być dalej niż 25km od naszych koszar. W praktyce nie mogliśmy ruszyć się z Perthu. Większość chłopaków kupowało sobie wtedy japońskie motory - żeby zdążyć do jednostki w razie alarmu. Ani kropelki alkoholu przez cały ten czas. W ciągu tych 395 dni byliśmy w domu najwyżej dwanaście. Niewiele małżeństw przeżywało ten okres. AT miało jednak pierwszeństwo!"
Szacuny
2
Napisanych postów
376
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
3773
Gromowcy na pewno mają swoje rodziny bo jak był wywiad z nimi na tvn24 to jeden wypowiadał się że po akcji spalił wcześniej napisany list do żony i rodziny i dodał że powiedział im tylko 10% tego co mają tam robić.
Szacuny
2
Napisanych postów
543
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
6184
rzeczywiście rodzina jest dużym plusem. nawet gdzieś czytałem że idealny kandydat powinien mieś 30-34 lata itp. oraz żonę i dziecko. pozwala im się to po prostu na jakiś czas oderwać od pracy i naprawdę wypocząć.
jak to jest ze służbą w AT a potem w GROM-ie. czy jak się zdobyło jakieś stopni w policji to potem w wojsku są one przekształcane na te same czy zaczyna się od szeregowca?
Szacuny
0
Napisanych postów
320
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
1387
Moim zdaniem w takim zawodzie rodzina ma swoje plusy i minusy. Cały czas trzeba ją oszukiwać, kłamać, zatajać fakty. To wcale na dłuższą mete nie jest takie miłe. A pozatym taki człowiek jak Gromowiec naraża rodzine na ryzyko (np: jakąś zemste czy coś wtym stylu). Chociaż ich dane są owiane najwyższą tajemnicą to i tak każdy wie, że zawsze może być jakiś przeciek, nawet w GROM-ie (niema co sie oszukiwać jak sie ma kase i znajomości to można mieć wszystko np: Program ochrony świadków, też niby takie tajne a w 13% przypadków są wpadki o których wogóle nie powinno być mowy.). Ale nawet jeżeli nie zagrożenie to wystarczy sie zastanowić ile razy żona może znosić oszukiwanie, zatajanie miejsc wyjazdów, wychodzenie nagle z domu bez słowa i wracanie za np: tydzień czasu, albo stres jak przeżywa (że on może w każdej chwili zginąć) i wtedy zaczynają sie kłutnie (żeby zmienił zawód, żeby ich życie stało się normalne jak każdej normalnej rodziny) itd..
Moim zdaniem rodzina nie działa aż tak rozluźniająco jak niektórzy myślą.
Jestem ciekaw jakie jest wasze zdanie na ten temat.
Pozdrawiam!!!
"TOBIE OJCZYZNO"
Spoczywaj w pokoju Hieronimie Kupczyku.
Śmierć jest tylko następnym etapem życia,
więc nie bójmy się umrzeć za to w co wierzymy.
Szacuny
0
Napisanych postów
64
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
1771
Nie oszukujcie się. Nie uwierzę, że żony Gromowców nie wiedzą czym się męzowie zajmują - w końcu kobiety nie są takie głupie - to raz. Dwa - może istotnie nie mówi się im wszystkiego, ale jakoś nie wydaje mi się, aby był to taki bardzo wścibski typ kobiety. Czytałem kiedyś wypowiedz jakiegoś operatora Delty, który mówił, że ogólnie większość żołnierzy z jednostki to single, bo bycie żoną żołnierza JS wymaga specyficznego typu kobiety - takiej, co to nie będzie robiła problemu jak zadzwoni telefon i mąż zacznie zbierać się do wyjścia a na pytania: gdzie idziesz, po co, jak długo cię nie będzie odpowie : wiesz że nie mogę..., wiesz że nie mogę, nie wiem. Inna sprawa, jak to określił, że te żony które to znoszą to raz że realizują się w swoim życiu (zawodowym i prywatnym) a dwa po części same są na tyle mądre by nie pytać za dużo, bo wiedzą, że jeszcze im się odpowiedzi nie spodobają, bo a nuż mężowi zejdzie się na szczerość. Sam odpowiedział, że ma to szczeście spotkania takiej kobiety i sam uważa ją za twardszą od siebie - to na jej głowie jest cały dom i dzieci.
Szacuny
6
Napisanych postów
422
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
818
no właśnie schodzimy cały czas z tematu postu...
Myślicie że zmieniło się coś bo tych zwolnieniach? zrobili więcej selekcji żeby wyrównać w przeciągu kilku lat stan czy też kryzys się pogłębia?