IBP +5.8kg
SQT +3.5kg
BBC +4.2kg
Wczoraj odpuscilem trening z racji tego, że pierdzielnalem robote i wrocilem do Polski najblizszym samolotem (cala podroz trwala ze 14h z przesiadkami i opoznieniami). Troche popilem na lotniskach z braku czegokolwiek do roboty i wrocilem do domu poznym po poludniem znurany jak pies. W poniedzialek rzucam papiery i żegnam sie z firmą więc jest lekki stres i niepewnosc co dalej ale w glowie rodzi sie jakis plan na zycie.
Dzisiejszy trening wygladal tak:
IBP 70kg - x5 x5 x10 (Tutaj nie spodziewalem sie takiego progressu ale nie bede narzekal z tego powodu :P)
SQT 100kg - x5 x5 x10 (Tutaj rowniez calkiem zacnie ale ostatnie 2 powtorzenia z dluszymi pauzami zeby zlapac oddech)
Podciaganie chwytem mlotkowym +18.75kg - x6 x5 (RPE7), +13.75kg x7 (RPE8)
Bent over row 80kg - x10 x10
Łydki na maszynie 45kg - x30 x25
OHP 55kg - x6 (RPE8.5), 52.5kg x6 (RPE 7.5), x5 (RPE 7)
Barbell curl 37.5kg - x15, x12 - tutaj robione z pauzami w dolnym polozeniu (tzw. MYO reps)
We wtorek koncze blok. Co ciekawe pomimo braku trzymania michy, lekkiego chlania i sporej dawki stresu, wyszedl calkiem spoko progress w kilku liftach. Raczej jest to efekt kumulatywny treningow ktore robilem przed wyjazdem na delegacje i po prostu te ostatnie 4 treningi byly dla mnie takim nieco deloadem bo wiekszosc liftow robiona byla na RPE7 lub dalej od upadku. Program spisuje sie naprawde spoko jak do tej pory. Jest motywacja, progress i samopoczucie poprawilo sie znacznie po wczorajszym powrocie. W koncu moge znowu jeść co lubie, bzykać żone i żyć w swoim poukładanym trybie :)
Zmieniony przez - R3qUi3M w dniu 2/24/2019 3:43:19 PM