Dzisiaj martwy:
DL Sumo
70kg x8
100kg x4
125kg x2
145kg x2 @6.5
105kg 3x4
Wyciskanie hantlami na skosie dodatnim
16kg x8
22kg x8
28kg x8
36kg x8 @8
34kg x9 @8.5 x8 @9.5
Rev peck deck (single arm)
27kg 3x12 @7-7.5-8
Rope
triceps extension.
59kg 3x15 @7.5-9-10
3ci mikrocykl od deloadu zakończony. 145kg x2 dość lekko poszło. Cieżko ocenić ile to było RPE ale napewno mniej niż 7. Jeśli chodzi o wyciskanie to podbiłem nieco ciężar i po dzisiejszych ćwiczeniach (zwłaszcza, prostowanie ramienia na triceps) czułem że zatłukłem triceps doszczętnie.
Przypuszczam, że gdyby nie wymuszona przerwa w pierwszy dzień świąt to byłbym troche styrany w tym momencie. Stoję aktualnie przed dylematem co zrobić w przyszłym tygodniu:
a) dołożyć ciężaru i próbować progresować dalej
b) powtórzyć tydzień na tych samych klamotach
c) wrocić na ciężary z poprzedniego tygodnia i tam się konsolidować
Opcja "a" jest najbardziej agresywna, "b" umiarkowana, "c" bezpieczna. Gdybym nie miał wymuszonego świętami dnia przerwy i czułbym się tak jak się czuję dzisiaj to bym się wahał pomiędzy "a" i "b" ale biorąc na to poprawkę to bardziej się skłaniam na "b" lub "c". Ogólnie cieżary z poprzedniego tygodnia dały mi sporo progresu w tym tygodniu więc to nie jest tak, że będzie jakiś zastój jeśli zrobie cofkę. Po prostu cofka na tydzień i powrót za 2 tyg. pozwoli mi zrzucić nieco zmęczenia i może się uda podgonić odrobinę z regeneracją albo chociaż nie kopać większego dołu. Obecny tydzień napewno da mi super progres tylko trzeba pozbyć się nagromadzonej fatygi. Ostateczną decyzję podejmę we wtorek gdy zobaczę jak się będę czuł.