kalikstatJa bym wziął stojaki, ławkę, gryfy i obciążenie oraz drążek.
Ewentualnie dodałbym wyciąg i maszynę do prostowania nóg. Ale bardziej wyciąg.
Modlitewniki, czy inne trzymacze nóg uważam że nie są potrzebne.
Zacznij od podstaw - samych wolnych ciężarów. A nóż uznasz, że to sport nie dla ciebie? Dodatkowo do samej siłowni warto byłoby dodać jakiś aktywności aerobowe, na początku mocne marsze - takie w stylu Ojana :) Nie mówię o żadnym bieganiu, rowerowania czy pływaniu ;)
Marsze intensywne chce wprowadzić, a potem bieg. Nie są mi marsze obce latem chodzę nie raz do pracy pieszo nie jest to daleko 3,6km ale już coś na początek.
Myslałem o treningu siłowym co drugi dzień nie wiem czy nie za często a w dni nie siłowe typowe areoby marsze potem biegi rower.
jutro to nadrobię i powoli będzie wszystko na swoim miejscu. Właśnie czytałem na temat ćwiczeń na hantle. Kurcze gdzieś miałem fajny zeszyt z takimi ćwiczeniami na hantle z lat 80 pewnie przepadł przy sprzątaniu piwnicy po remontach 